MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Ofelia i motyw szaleństwa w „Hamlecie”

Spis treści (12)

Ofelia pojawia się w „Hamlecie” w pięciu scenach i mówi w nich mniej niż którakolwiek inna ważna postać dramatu. Mimo to właśnie jej obłęd jest jedynym szaleństwem w tej tragedii, co do którego nikt nie ma wątpliwości. Hamlet przez cztery akty gra wariata i robi to według planu. Ofelia traci rozum naprawdę, bez planu i przed dworem, który patrzy na nią, ale nie chce jej zrozumieć. Szekspir zestawia te dwa obłędy celowo. Jeden służy księciu jako broń w walce o prawdę i władzę, drugi jest skutkiem tej walki, poniesionym przez kogoś, kto w niej w ogóle nie uczestniczył. Poniższe opracowanie śledzi drogę Ofelii od posłusznej córki do dziewczyny śpiewającej w potoku i pokazuje, jak jej los odbija się w udawanym szaleństwie Hamleta.

Ofelia przed obłędem, czyli córka, która słucha

W pierwszej scenie z udziałem Ofelii (akt I, scena 3) dziewczyna prawie się nie odzywa. Mówią do niej dwaj mężczyźni z rodziny i obaj mówią to samo. Laertes, wyjeżdżając do Francji, ostrzega siostrę przed zalotami Hamleta. Przypomina, że królewicz nie wybiera żony sam, bo jego wybór zależy od dobra państwa, i każe jej traktować jego uczucie jako chwilowy kaprys. Porównanie, którego używa, warto zapamiętać, ponieważ wróci w dramacie jeszcze dwa razy.

Laertes o miłości Hamleta:

Jako fiołek młodocianej wiosny, Wczesny, lecz wątły, luby, lecz nietrwały

Poloniusz idzie dalej niż syn. Wypytuje córkę o jej „stosunki” z księciem, a gdy Ofelia zapewnia, że Hamlet wyznawał jej miłość „bardzo obyczajnie” i poparł swoje słowa przysięgami, ojciec wyśmiewa te przysięgi jako przynętę na naiwne serca.

Poloniusz do córki:

Nie ufaj jego przysięgom, bo one Są jak kuglarze, czym innym, niż szaty Ich pokazują

Ofelia się nie broni. Na pytanie ojca, czy wierzy oświadczeniom księcia, odpowiada: „Nie wiem, co myśleć mam, mój ojcze”. To zdanie mówi o niej więcej niż cokolwiek innego w pierwszym akcie. Dziewczyna nie ma własnego sądu o człowieku, którego kocha, bo nikt nie pozwolił jej go sobie wyrobić. Poloniusz zakazuje jej dalszych spotkań z Hamletem, a ona zamyka scenę jednym zdaniem.

Będęć posłuszną, panie.

Od tego posłuszeństwa zaczyna się cała dalsza intryga. Ofelia odsyła Hamletowi listy i odmawia widzeń, Poloniusz buduje na tym teorię o miłosnym szaleństwie księcia, a dwór wykorzystuje dziewczynę jako narzędzie. Obłęd z czwartego aktu ma więc swój początek w tej właśnie chwili, gdy córka rezygnuje z własnego zdania na rzecz ojcowskiego.

Pierwszy obłęd, jaki widzi Ofelia, nie jest jej własny

O szaleństwie Hamleta widz dowiaduje się najpierw z relacji Ofelii. W akcie II dziewczyna przybiega przerażona do ojca i opowiada, jak książę wszedł do jej pokoju, gdy siedziała przy krosnach.

Ofelia o wizycie Hamleta:

Z odkrytą głową, rozpięty, w obwisłych, Brudnych pończochach, blady jak koszula, Chwiejący się na nogach, z tak okropnym Wyrazem twarzy, jakby się wydostał Z piekła i jego zgrozę chciał obwieścić

Hamlet chwycił ją za rękę, długo wpatrywał się w jej twarz, „jak gdyby ją chciał narysować”, westchnął ciężko i wyszedł tyłem, nie spuszczając z niej oczu. Nie powiedział ani słowa. Scena ma dwie cechy, które później okażą się ważne. Znamy ją wyłącznie z drugiej ręki, więc nie wiemy, ile w niej było gry, a ile prawdziwej rozpaczy. Poza tym Hamlet postanowił udawać szaleństwo już na tarasie, po rozmowie z Duchem, więc wizyta u Ofelii mogła być pierwszym występem, wypróbowanym właśnie na niej. Poloniusz od razu stawia diagnozę. Pyta, czy córka powiedziała księciu coś przykrego, a gdy słyszy, że tylko odesłała listy, stwierdza krótko:

To go w szał wprawiło.

Ironia tej wymiany ujawnia się dopiero w akcie IV. Poloniusz myli się co do Hamleta, ale jego teoria (odtrącona miłość i cierpienie prowadzą do obłędu) sprawdzi się co do joty. Tyle że na jego własnej córce, i to po jego śmierci.

Scena „do klasztoru”, czyli Ofelia jako przynęta

W akcie III Klaudiusz i Poloniusz postanawiają sprawdzić teorię miłosną w praktyce. Ofelia ma spotkać Hamleta niby przypadkiem, z książką w ręku, a obaj panowie podsłuchują zza obicia. Dziewczyna wie o podsłuchu, książę najpewniej się go domyśla. To jedyna dłuższa rozmowa kochanków w całym dramacie i odbywa się przed ukrytą publicznością. Ofelia próbuje oddać Hamletowi dawne upominki i uzasadnia to zdaniem, które brzmi jak wyuczone, a zarazem zdradza prawdziwy żal.

Ofelia, oddając Hamletowi upominki:

Najdroższe dary lichymi się stają, Gdy dawca martwi.

Hamlet odpowiada serią ciosów. Pyta, czy jest „uczciwa” i „piękna”, przyznaje, że „kochał dawniej” Ofelię, a po chwili odwołuje to wyznanie.

Hamlet do Ofelii:

Nie trzeba ci było tak rozumieć; bo cnota nie daje się w stary nasz pień wszczepić tak, żebyśmy trącić nim przestali. Nie kochałem cię wcale.

Potem każe jej iść do klasztoru, zarzuca wszystkim kobietom malowanie twarzy i obłudę, wreszcie oświadcza, że mężczyznom „wara odtąd żenić się”. Przebieg tej rozmowy z punktu widzenia księcia omawiamy w charakterystyce Hamleta. Tu ważniejsze jest to, co dzieje się z Ofelią po jego wyjściu. Zostaje sama i wygłasza jedyny monolog w swojej roli. Opłakuje w nim upadek człowieka, którego podziwiała, i nazywa jego stan szałem.

Ofelia o Hamlecie po jego wyjściu:

Wybraną duszę, jak spękany dzwonek, Chrapliwe tylko wydającą dźwięki; To czyste źródło bogatej młodości Zmącone szałem.

Ofelia jest pewna, że patrzy na obłąkanego. Klaudiusz, który słyszał tę samą rozmowę zza obicia, dochodzi do przeciwnego wniosku.

Klaudiusz po podsłuchanej rozmowie:

To, co on mówił, choć trochę bez związku, Cechy szaleństwa nie nosiło wcale.

Z tej sceny wynika podstawowa asymetria motywu. Hamleta za szaleńca biorą ludzie najmniej winni, czyli Ofelia i jej ojciec, a przejrzeć go potrafi jedynie zbrodniarz. Dziewczyna odchodzi z przekonaniem, że ukochany postradał zmysły, i z usłyszanym przed chwilą zapewnieniem, że nigdy jej nie kochał. Nikt nie pyta, co ona sama czuje. Ojciec zbywa ją jednym zdaniem: „No, Ofelio, Nie potrzebujesz nam objawiać tego, Coć mówił książę Hamlet, bośmy sami Wszystko słyszeli”. Po czym natychmiast wraca do planowania kolejnego podsłuchu.

Szaleństwo udawane, czyli maska z instrukcją obsługi

Obłęd Hamleta ma autora, cel i reguły. Książę zapowiada go przyjaciołom zaraz po spotkaniu z Duchem i każe im przysiąc, że nie zdradzą, co wiedzą, nawet jeśli zacznie się zachowywać „dziko i dziwacznie”. Pod tą maską szydzi z Poloniusza, demaskuje Rozenkranca i Gildensterna, drwi z króla podczas przedstawienia. Kontrolę, jaką zachowuje nad swoim stanem, najlepiej widać w zdaniu skierowanym do dawnych kolegów, którzy przyjechali go szpiegować.

Hamlet do Rozenkranca i Gildensterna:

Szalony jestem tylko przy wietrze północno-zachodnim; kiedy z południa wieje, umiem odróżnić jastrzębie od czapli.

Hamlet sam wyznacza granice swojego obłędu i sam je komentuje. W scenie z matką zapewnia ją, że nie postradał zmysłów, i prosi, by nie zdradziła tego królowi. Udawane szaleństwo daje mu wolność słowa i ochronę, ponieważ szaleńcowi wybacza się więcej niż następcy tronu. Ma jednak swoją cenę. Na dworze, który uwierzył w obłęd księcia, każde jego szczere słowo może zostać odczytane jako kolejny objaw choroby. Przekona się o tym nad grobem Ofelii.

Obłęd Ofelii i pieśni, których nikt nie chce słuchać

Między aktem III a IV Ofelia traci wszystko naraz. Hamlet ją odtrącił, potem zabił jej ojca, a następnie został wysłany do Anglii. Laertes przebywa we Francji. Poloniusza pochowano pospiesznie i po cichu, co król sam nazwie później „niedorzecznością”. W scenie 5 aktu IV królowa w ogóle nie chce przyjąć dziewczyny. Horacy przekonuje ją, że stan Ofelii budzi litość, i opisuje go dokładnie.

Horacy o stanie Ofelii:

słowa jej bez związku Nie określają niczego, jednakże Zastanawiają; podnosi je słuchacz I zszywa podług kroju własnych myśli

Ten opis można czytać jako instrukcję lektury całej sceny. Słowa Ofelii nie tworzą logicznego wywodu, ale układają się w sens, jeśli słuchacz zechce je „zszyć”. Pierwsze pieśni, które śpiewa przed królową, dotyczą zmarłego złożonego do grobu. Imienia nie ma, lecz dla widza jest oczywiste, że chodzi o Poloniusza.

Pieśń Ofelii o zmarłym:

On zmarł, znikł z naszego grona; Zmarł, opuścił nas; U nóg jego darń zielona, W głowach zimny głaz.

Druga warstwa pieśni dotyczy utraconej miłości i jest zaskakująco dosadna jak na córkę szambelana. Piosenka na dzień świętego Walentego opowiada o dziewczynie, która o świcie puka do drzwi kochanka. Kończy się dwuznaczną puentą.

I weszła dziewczyna do chaty, Lecz z chaty nie wyszła dziewczyną.

Następna zwrotka przedstawia młodzieńca, który obiecywał ślub, a po spełnieniu swoich życzeń tłumaczy się, że dziewczyna powinna była „się cenić”. Brzmi to jak przetworzone echo ojcowskich przestróg z aktu I. Posłuszna córka wypowiada w obłędzie to, czego nie mogła powiedzieć przy zdrowych zmysłach, czyli żałobę po ojcu, żal do mężczyzny i lęk przed hańbą. Pośród tych urywków pada też zdanie, które zachowuje sens niezależnie od stanu mówiącej.

Ofelia do króla:

Wiemy, czym jesteśmy, ale nie wiemy, co się z nami stanie.

Klaudiusz rozpoznaje przyczynę bez trudu. Mówi o „truciźnie głębokiej boleści”, której źródłem jest śmierć ojca. Słowo „trucizna” w ustach człowieka, który otruł brata, niesie gorzką ironię, choć sam mówiący jej nie dostrzega. W tym samym monologu król podaje najcelniejszą definicję obłędu, jaka pada w dramacie.

Klaudiusz o Ofelii:

To biedne dziewczę, wyzute z szlachetnej Władzy rozumu, bez której jesteśmy Lalkami tylko albo zwierzętami

Obłęd odbiera zatem człowiekowi to, co odróżnia go od lalki i zwierzęcia. Hamlet, grając wariata, przez cały czas zachowuje tę „władzę rozumu”, a nawet posługuje się nią sprawniej niż ktokolwiek na dworze. Ofelia traci ją naprawdę. Król każe Horacemu jej pilnować, po czym wraca do własnych spraw, bo ważniejszy od cierpienia dziewczyny okazuje się bunt, z którym nadciąga jej brat.

Mowa kwiatów: rozmaryn, ruta i fiołki, które powiędły

Druga scena obłędu rozgrywa się w obecności Laertesa, który przed chwilą wtargnął do zamku na czele buntowników żądających dla niego korony. Ofelia wchodzi „fantastycznie ubrana w kłosy i kwiaty”. Brat w pierwszej chwili przysięga zemstę na sprawcach jej nieszczęścia, a gdy słyszy jej bezładne słowa, mówi coś, co zaskakuje w ustach porywczego młodzieńca.

Laertes o słowach siostry:

Ten nonsens więcej wart niż sensowność.

Ofelia zaczyna rozdawać kwiaty. Pierwsze wręcza bratu.

Oto rozmaryn na pamiątkę; proszę cię, luby, pamiętaj; a to bratki, żebyś o mnie myślał.

Królowi daje koper i orliki, królowej rutę, którą „w niedzielę możemy nazywać zielem łaski”, dodając, że sama musi nosić ją „trochę inaczej”. Tekst nie objaśnia znaczenia wszystkich roślin. Tam jednak, gdzie Ofelia sama je nazywa, symbolika jest czytelna: rozmaryn oznacza pamięć, bratki myśl o kimś bliskim, ruta łaskę. Dziewczyna, która przez trzy akty nie miała prawa głosu, rozdziela teraz pamięć i łaskę między członków dworu według własnego uznania. Najwięcej znaczy jednak kwiat, którego nie może nikomu ofiarować.

Ofelia o fiołkach:

Rada bym wam dać i fiołków, ale mi wszystkie ze śmiercią ojca powiędły. Mówią, że szczęśliwie skończył.

Fiołki łączą trzy momenty dramatu. W akcie I Laertes porównał miłość Hamleta do fiołka wczesnego, ale nietrwałego. W akcie IV fiołki więdną Ofelii razem ze śmiercią ojca. W akcie V ten sam Laertes, stojąc nad grobem siostry, każe spuścić trumnę do ziemi i przywołuje ten kwiat po raz ostatni.

Laertes nad grobem Ofelii:

Niechaj z tych pięknych, nieskalanych szczątków Fiołki wykwitną!

Kwiat, który na początku oznaczał kruchą miłość młodego księcia, na końcu staje się znakiem niewinności samej Ofelii. Taki łańcuch obrazów warto wskazać w wypracowaniu, ponieważ dowodzi, że rola Ofelii ma w dramacie przemyślaną konstrukcję, choć sama postać wypowiada niewiele kwestii.

Śmierć w potoku i relacja Gertrudy

Śmierć Ofelii rozgrywa się poza sceną. Widz poznaje ją z opowieści królowej, która przerywa rozmowę Klaudiusza z Laertesem akurat wtedy, gdy obaj uzgodnili zamach na Hamleta. Gertruda opisuje wierzbę pochyloną nad potokiem, wieńce z pokrzyw, stokrotek i jaskrów, gałąź, która złamała się pod dziewczyną. Potem następuje obraz najczęściej zapamiętywany z całej roli.

Gertruda o śmierci Ofelii:

Wzdęta sukienka niosła ją po wierzchu Jak nimfę wodną i wtedy, nieboga, Jakby nie znając swego położenia Lub jakby czuła się w swoim żywiole, Śpiewała starych piosenek urywki

Relacja jest zaskakująco szczegółowa. Królowa wie, jakie kwiaty były w wiankach, wie, że dziewczyna śpiewała, i wie, że przez pewien czas unosiła się na wodzie, zanim nasiąknięte szaty pociągnęły ją „w zimny muł śmierci”. Tekst nie mówi, kto to widział i dlaczego nikt nie ratował tonącej. Szekspir wybiera tu obraz zamiast sprawozdania. Śmierć jawi się w nim jako przejście do „żywiołu”, do świata pieśni i kwiatów, w którym Ofelia żyła od chwili obłędu. Porównanie do nimfy także nie jest przypadkowe. W akcie III Hamlet, zobaczywszy Ofelię po monologu „Być albo nie być”, zwrócił się do niej słowami: „Nimfo, w modłach swoich Pomnij o moich grzechach”.

Wodny obraz ma w dramacie jeszcze wcześniejszą zapowiedź. W akcie I Horacy ostrzegał Hamleta, że Duch może go zwabić nad morską przepaść i tam doprowadzić do obłąkania, ponieważ samo to miejsce działa na człowieka w szczególny sposób.

Horacy ostrzega Hamleta:

Już samo tamto miejsce bez żadnego Innego wpływu budzi rozpaczliwe Usposobienie w każdym, kto spostrzeże Morze na tyle sążni tuż pod sobą I słyszy jego huk.

Ostrzeżenie dotyczyło księcia, a spełniło się na Ofelii. To ona postradała zmysły i to ona znalazła śmierć w wodzie. Hamlet, któremu groził obłęd od widma, wychodzi z tej próby cało, bo jego szaleństwo pozostało grą.

Wypadek czy samobójstwo? Grabarze i skrócony obrządek

Relacja Gertrudy przedstawia śmierć jako nieszczęśliwy wypadek. Akt V otwiera się jednak rozmową grabarzy, dla których sprawa jest oczywista. Pierwszy z nich dowodzi z parodystyczną logiką prawniczą, że skoro dziewczyna sama poszła do wody, to „utopiła się z umysłu”. Drugi podaje powód, dla którego pochówek w poświęconej ziemi w ogóle się odbywa.

Drugi grabarz:

Gdyby to nie była dygnitarska córka, nie byłaby po chrześcijańsku chowana.

Ksiądz na pogrzebie potwierdza, że Ofelia dostała mniej, niż należy się zmarłym, i więcej, niż należy się samobójcom. Zamiast pełnego obrządku ma tylko kwiaty i dźwięk dzwonów, a o requiem nie ma mowy.

Ksiądz do Laertesa:

Śmierć jej Była wątpliwa i gdyby był wyższy Nakaz nie przemógł rygoru przepisów, W niepoświęconej musiałaby ziemi Przeleżeć do dnia sądu.

Tragedia nie rozstrzyga, czy Ofelia chciała umrzeć. Pokazuje za to, że do końca pozostaje ona przedmiotem cudzych decyzji. Ojciec decydował, z kim wolno jej rozmawiać, król kazał jej grać przynętę, a teraz przepisy kościelne i wpływy rodu rozstrzygają, gdzie spocznie. Nad trumną królowa odsłania jeszcze jedną gorzką prawdę.

Gertruda, sypiąc kwiaty na trumnę:

Myślałam Widzieć cię żoną mojego Hamleta; Prędzej się w kwiaty spodziewałam stroić Twoje małżeńskie łoże niż mogiłę.

Gertruda brała więc pod uwagę to małżeństwo. Przestrogi Laertesa i Poloniusza, że książę nie może swobodnie wybrać żony, okazują się z perspektywy królowej przesadną ostrożnością. Związek, któremu zapobiegła rodzina Ofelii, był możliwy, a zakaz ojca, wydany w trosce o jej „sławę”, zapoczątkował drogę prowadzącą do tego grobu.

Hamlet nad grobem Ofelii: prawda wzięta za szaleństwo

Hamlet obserwuje kondukt z ukrycia i nie wie, czyj to pogrzeb, dopóki Laertes nie zacznie mówić o siostrze. Gdy brat skacze do grobu, książę wychodzi naprzód, przedstawia się jako „Hamlet, syn Danii” i również wskakuje do dołu. Dochodzi do szarpaniny. Po rozdzieleniu Hamlet mówi wprost to, czego nie powiedział Ofelii za jej życia.

Hamlet nad grobem Ofelii:

Kochałem Ofelię — Tysiąc by braci z całą swą miłością Nie mogło memu wyrównać uczuciu.

Reakcja Klaudiusza przychodzi natychmiast i jest skierowana do Laertesa.

To nowy Wyskok szaleństwa.

Wyznanie, być może najszczersze w całej roli Hamleta, zostaje uznane za objaw choroby. Maska, którą książę przywdział w akcie I, przylgnęła do niego tak mocno, że dwór nie potrafi już odróżnić jego gry od prawdziwych uczuć. Jeszcze bardziej niepokojące użycie motywu przychodzi przed pojedynkiem. Hamlet przeprasza Laertesa za wyrządzone krzywdy i tłumaczy się właśnie szaleństwem.

Hamlet do Laertesa przed pojedynkiem:

Czyliż to Hamlet skrzywdził Laertesa? Nie; Hamlet bowiem nie był samym sobą.

I kilka wersów dalej, w formule przypominającej wywód prawniczy:

Szaleństwo jego było jego wrogiem.

Hamlet mówi to do brata dziewczyny, która oszalała naprawdę i w dużej mierze z jego powodu. Matce zapewniał wcześniej, że jego obłęd jest udawany. Przed Laertesem posługuje się nim jako usprawiedliwieniem, tak jak przedtem posługiwał się nim jako maską. Tekst tego nie komentuje, ale zestawienie obu szaleństw jest w tym miejscu wyjątkowo ostre. Szaleństwo Hamleta ma go uniewinnić, szaleństwo Ofelii zaprowadziło ją do grobu.

Dwa szaleństwa w jednej tragedii — zestawienie

Szekspir rozdzielił motyw szaleństwa między dwie postacie, które różni niemal wszystko, od przyczyn obłędu po jego skutki. Poniższe zestawienie porządkuje te różnice.

CechaHamlet (szaleństwo udawane)Ofelia (obłęd prawdziwy)
Przyczynaświadoma decyzja po rozmowie z Duchem ojcaśmierć ojca z ręki ukochanego, odtrącenie przez Hamleta
Kontrolapełna; książę sam wie, kiedy „gra”żadna; „władza rozumu” zostaje utracona
Funkcjamaska, wolność słowa, śledztwo w sprawie zbrodniujawnienie tłumionych uczuć: żałoby, żalu, lęku przed hańbą
Językironia, gry słów, aluzje zrozumiałe dla wtajemniczonychludowe pieśni, mowa kwiatów, urywki bez związku
Reakcja otoczeniaPoloniusz i Ofelia wierzą, Klaudiusz przejrzał maskędwór się lituje, król każe pilnować, nikt nie pomaga
Skutekzabójstwo Poloniusza, wygnanie do Anglii, alibi przed Laertesemśmierć w potoku, „wątpliwy” pogrzeb

Zestawienie pokazuje też, że oba obłędy są ze sobą splecione przyczynowo. Udawane szaleństwo Hamleta doprowadza do zabójstwa Poloniusza, a to zabójstwo wywołuje prawdziwy obłęd Ofelii. Jej śmierć sprowadza z kolei Laertesa do spisku z królem, który kończy się pojedynkiem i śmiercią wszystkich głównych bohaterów. W tym sensie Ofelia jest pierwszą niewinną ofiarą gry, którą Hamlet rozpoczął, zakładając maskę wariata.

Ofelia i Karusia, czyli obłęd z miłości w literaturze polskiej

Najbliższą polską krewną Ofelii jest Karusia z ballady Adama Mickiewicza „Romantyczność”. Mickiewicz sam wskazał na to pokrewieństwo, ponieważ otworzył balladę mottem podpisanym nazwiskiem Szekspira. Karusia, podobnie jak Ofelia, rozmawia z umarłym ukochanym na oczach gromady ludzi, na przemian płacze i się śmieje, a jej słowa wydają się otoczeniu pozbawione sensu. Zbieżność sięga nawet imion. W polskim przekładzie „Hamleta” Ofelia śpiewa o tym, że „luby mój Jasio to skarb mój jedyny”, a zmarły kochanek Karusi to Jasio, czule nazywany Jasieńkiem.

Różnica leży w ocenie obłędu. U Szekspira jest on stratą, bo Ofelia zostaje „wyzuta z władzy rozumu” i ginie. Mickiewicz odwraca tę perspektywę. Starzec, który ufa tylko „oku i szkiełku”, twierdzi, że „dziewczyna duby smalone bredzi”, a narrator odpowiada mu, że „dziewczyna czuje” i że „czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko”. Obłęd z miłości staje się w romantyzmie formą głębszego poznania, dostępnego sercu, a zamkniętego dla rozumu. W wypracowaniu to zestawienie pozwala pokazać, jak zmieniało się wartościowanie szaleństwa od renesansu do romantyzmu.

Jak wykorzystać Ofelię i motyw szaleństwa na maturze

Wątek Ofelii pasuje do wielu tematów wypracowań, także tych, które na pierwszy rzut oka nie dotyczą szaleństwa. Poniżej zebraliśmy najczęstsze zastosowania wraz z odwołaniami do scen.

  • Szaleństwo udawane i prawdziwe: Hamlet grający wariata zestawiony z Ofelią, która traci rozum naprawdę (akt II i akt IV, scena 5).
  • Szaleństwo jako maska, pod którą wolno mówić prawdę: rozmowy Hamleta z Poloniuszem, z Rozenkrancem i Gildensternem.
  • Obłęd jako skutek cierpienia i utraty bliskich: pieśni Ofelii po śmierci ojca.
  • Kobieta jako narzędzie w grze mężczyzn: przestrogi Laertesa, zakaz Poloniusza, podsłuch w scenie „do klasztoru”.
  • Miłość zniszczona przez rodzinę i politykę: słowa Gertrudy nad grobem Ofelii.
  • Śmierć niewinnej ofiary cudzych win: relacja o utonięciu i spór o pogrzeb samobójczyni.
  • Przemiany motywu szaleństwa od renesansu do romantyzmu: Ofelia i Karusia z „Romantyczności”.

Pisząc o Ofelii, nie ograniczaj się do stwierdzenia, że oszalała z miłości. Tekst daje podstawy do bardziej precyzyjnej tezy. Obłęd Ofelii jest ceną, jaką za intrygi dworu, posłuszeństwo wobec ojca i udawany obłęd Hamleta płaci jedyna postać, która w żadnej intrydze nie brała udziału z własnej woli.

Chcesz sprawdzić znajomość „Hamleta” przed maturą? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/hamlet.