Charakterystyka Klaudiusza
Spis treści (11)
- 1. Klaudiusz — pochodzenie, tytuł i sposób, w jaki zdobył koronę
- 2. Pierwsza mowa tronowa — jak brzmi zbrodnia ubrana w składnię
- 3. Klaudiusz wobec Hamleta — perswazja zamiast rozkazu
- 4. „Nosić na ustach uśmiech i być łotrem” — mistrz pozoru
- 5. Sumienie bez skruchy — monolog-modlitwa z aktu III
- 6. Klaudiusz jako polityk — najsprawniejszy człowiek w Elsynorze
- 7. Eskalacja — od jednej zbrodni do maszyny zbrodni
- 8. Gertruda — jedyne miejsce, w którym Klaudiusz nie kalkuluje
- 9. Jak widzą Klaudiusza inni — portrety z zewnątrz
- 10. Śmierć Klaudiusza — koniec bez skruchy
- 11. Klaudiusz na maturze — jak wykorzystać tę postać
Klaudiusz jest w „Hamlecie” postacią, którą najłatwiej zbyć jednym słowem: czarny charakter. Tymczasem Szekspir zrobił coś znacznie trudniejszego niż złoczyńcę. Zbudował władcę, który rządzi sprawniej niż jego zamordowany brat, mówi piękniej niż ktokolwiek na dworze, kocha swoją żonę autentycznie — i wie, że jest potępiony. Klaudiusz to jedyna postać dramatu poza Hamletem, która dostaje pełnowymiarowy monolog o stanie własnej duszy. To nie przypadek. Bez niego „Hamlet” byłby historią o zemście na potworze; z nim jest historią o dwóch ludziach, którzy myślą o tym samym problemie z dwóch przeciwnych stron.
Klaudiusz — pochodzenie, tytuł i sposób, w jaki zdobył koronę
O życiu Klaudiusza przed akcją dramatu wiemy niewiele, ale to, co wiemy, jest decydujące. Jest młodszym bratem starego Hamleta, króla-wojownika, który pokonał Fortynbrasa w pojedynku o ziemie. W monarchii, gdzie liczy się miecz, młodszy brat takiego człowieka jest nikim. Klaudiusz nie ma żadnej drogi do tronu — i dlatego tworzy własną: truje brata śpiącego w ogrodzie, poślubia wdowę i przedstawia zgon dworowi jako ukąszenie węża.
Duch o Klaudiuszu:
Że ów wąż, który zabił twego ojca, Nosi dziś jego koronę.
Ta jedna linijka mieści całą konstrukcję postaci. Klaudiusz nie zdobył władzy w walce, tylko podmienił opowieść o tym, co się stało. Jego żywiołem nie jest przemoc — jest nią narracja. Zabija raz, cichcem, a potem przez cztery akty broni tej zbrodni wyłącznie słowami, planami i cudzymi rękami. Warto to zapamiętać do wypracowania: Klaudiusz jest portretem władcy, którego głównym narzędziem nie jest miecz, lecz zarządzanie informacją.
Pierwsza mowa tronowa — jak brzmi zbrodnia ubrana w składnię
Klaudiusza poznajemy w akcie I, scenie 2, w chwili maksymalnie dla niego niewygodnej: musi wytłumaczyć dworowi, dlaczego żeni się z bratową tuż po pogrzebie brata. Rozwiązuje to arcydziełem retoryki. Zamiast ukrywać sprzeczność, wyciąga ją na wierzch i zamienia w figurę stylistyczną — całą mowę buduje na oksymoronach.
Klaudiusz o swoim ślubie z Gertrudą:
Z pogodą w jednym, a łzą w drugim oku, Z bukietem w ręku, a jękiem na ustach, Na równi ważąc wesele i boleść — Połączyliśmy się małżeńskim węzłem Z tą niegdyś siostrą naszą
Zwróć uwagę na mechanizm. Klaudiusz nie zaprzecza, że sytuacja jest niestosowna. Przyznaje to — i tym samym rozbraja zarzut, zanim ktokolwiek zdąży go postawić. Symetryczne pary („pogoda–łza”, „bukiet–jęk”) sugerują, że żałobę i wesele uczciwie zważono, a nie że jedno wyparło drugie. To technika, którą dziś nazwalibyśmy zarządzaniem kryzysowym: kontrolowane przyznanie się do rzeczy mniejszej, żeby nikt nie pytał o większą.
Ta sama mowa dowozi jeszcze jedno. Klaudiusz w jednym wystąpieniu załatwia trzy sprawy naraz: legitymizuje małżeństwo, wysyła poselstwo do Norwegii w sprawie Fortynbrasa i publicznie ustawia Hamleta jako najbliższego tronu. Jest sprawny, a dwór go słucha.
Klaudiusz wobec Hamleta — perswazja zamiast rozkazu
Najciekawsze w relacji stryja z bratankiem jest to, że Klaudiusz przez trzy akty nie wydaje wobec niego ani jednego rozkazu. Działa perswazją. Gdy karci Hamleta za przedłużającą się żałobę, robi to językiem rozsądku, natury i religii jednocześnie.
Klaudiusz o żałobie Hamleta:
Lecz uporczywie trwać w utyskiwaniach Jest to bezbożny okazywać upór, Sprzeciwiający się wyrokom niebios; Jest to niemęskie okazywać serce, Niesforny umysł i płochą rozwagę.
To jest atak ubrany w troskę. Klaudiusz nie mówi „przestań”, tylko sugeruje, że trwanie w żalu jest bezbożne, niemęskie i głupie — trzy zarzuty, na które publiczność elżbietańska reagowała odruchowo. Argumenty same w sobie nie są fałszywe. Fałszywe są usta, z których padają: człowiek, który zabił ojca, poucza syna, że nadmierna żałoba obraża niebo.
Zaraz potem następuje ruch znacznie groźniejszy — Klaudiusz przygarnia Hamleta:
I pomnij, że masz w nas drugiego ojca, Niechaj się dowie świat, żeś ty najbliższym Naszego tronu i naszego serca
Publiczne ogłoszenie Hamleta najbliższym tronu wygląda na wielkoduszność, a jest klatką. Odtąd każdy gest niechęci księcia będzie odczytany jako niewdzięczność wobec dobrego stryja. Do tego dochodzi zakaz powrotu do Wittenbergi — sformułowany jako prośba, w praktyce oznaczający pozostanie pod „czułą pieczą” królewskiego oka. Klaudiusz odbiera Hamletowi tron, ojca, matkę i uniwersytet, nie podnosząc głosu.
„Nosić na ustach uśmiech i być łotrem” — mistrz pozoru
Cała reszta dramatu bada, na czym ta technika polega. Hamlet, wychodząc ze spotkania z Duchem, formułuje swoje odkrycie jako spostrzeżenie tak zaskakujące, że trzeba je sobie zapisać w notatniku.
Hamlet po rozmowie z Duchem:
Muszę to sobie zapisać, że można Nosić na ustach uśmiech i być łotrem — W Danii przynajmniej
Sformułowanie jest kluczowe dla interpretacji całego utworu. Hamlet nie odkrywa, że stryj jest zły — to wiedział już od chwili rozmowy z Duchem. Odkrywa, że zło może wyglądać dokładnie jak dobro. To dlatego Elsynor jest zamkiem podsłuchów: skoro po twarzy nic nie widać, wszyscy muszą się nawzajem szpiegować.
Sam Klaudiusz doskonale rozumie, co robi, i potrafi to nazwać. Organizując podsłuch spotkania Hamleta z Ofelią, wtrąca nawiasową uwagę:
Ja i jej ojciec (będzie to szpiegostwo Godziwe) tak się tu ulokujemy, Abyśmy widząc, niewidzialni sami, O tym spotkaniu z bliska mogli sądzić
Ten nawias — „będzie to szpiegostwo godziwe” — jest miniaturą całej postaci. Klaudiusz zawsze dokleja do swoich czynów przymiotnik, który je usprawiedliwia. I zawsze wie, że przymiotnik jest doklejony.
Sumienie bez skruchy — monolog-modlitwa z aktu III
Właśnie dlatego Klaudiusz nie jest zwykłym hipokrytą. Hipokryta nie cierpi. On cierpi — i Szekspir pokazuje to dwa razy, w dwóch coraz głębszych warstwach. Najpierw krótkim wtrętem „na stronie”, gdy Poloniusz mimochodem mówi o tym, jak pobożną miną maskuje się diabła.
Klaudiusz na stronie, akt III scena 1:
Jakże srodze Bicz tych wyrazów chłoszcze mi sumienie! Twarz nierządnicy, różem upiększona, Nie tak jest szpetna obok tej powłoki Jak czyn mój obok pokostu słów moich. O, ciężkież moje brzemię!
To pierwszy moment, w którym widz dowiaduje się, że Duch mówił prawdę — na długo przed „pułapką na myszy”. Szekspir daje nam pewność wcześniej niż Hamletowi i dzięki temu przez cały trzeci akt oglądamy nie zagadkę kryminalną, lecz polowanie, o którego wyniku wiemy więcej niż myśliwy.
Potwierdzenie przychodzi podczas przedstawienia. Klaudiusz nie wygłasza żadnej przemowy — wstaje i rzuca dwa słowa:
Światła! Wychodźmy.
Kilkadziesiąt wersów później zostaje sam i wygłasza monolog, który jest najtrudniejszym fragmentem tej postaci. Zaczyna od pełnego, teologicznie precyzyjnego wyznania winy:
O, kał mej zbrodni cuchnie aż w niebiosa! Najstarsza klątwa na niej cięży, stygmat Bratniego mordu! Nie mogę się modlić, Chociaż pragnienie dorównywa chęci
„Najstarsza klątwa” to Kain — Klaudiusz sam ustawia się w najstarszej biblijnej figurze bratobójstwa. Rozpoznaje swoją zbrodnię trafniej, niż zrobiłby to jakikolwiek oskarżyciel. A potem, w kilkunastu wersach, przeprowadza bezlitosną analizę własnej sytuacji duchowej i dochodzi do wniosku, którego nie da się obejść:
To być nie może; boć jeszcze posiadam To wszystko, co mię wiodło do morderstwa: Koronę, władzę, żonę brata. Możeż Być rozgrzeszonym, kto dzierży plon grzechu?
To jest właściwa tragedia Klaudiusza i klucz do jego charakterystyki. Nie brakuje mu poczucia winy — brakuje mu gotowości, by oddać to, co wina przyniosła. Skrucha wymagałaby rezygnacji z korony i z Gertrudy, a na to zgody nie ma. Wyrok formułuje sam:
Lecz czegóż dokaże, Gdy winowajca nie może żałować? O straszna dolo! serce jak śmierć czarne!
Scena kończy się okrutną ironią całego dramatu. Hamlet wchodzi z mieczem, widzi klęczącego stryja i odstępuje od zabójstwa, żeby nie posłać go modlitwą prosto do nieba. Nie wie, że modlitwa nie doszła. Oszczędza mordercę z powodu, który nie istnieje.
Klaudiusz jako polityk — najsprawniejszy człowiek w Elsynorze
Byłoby błędem czytać Klaudiusza wyłącznie przez zbrodnię. W kategoriach czysto politycznych jest on najskuteczniejszym władcą, jakiego ta sztuka pokazuje, i uczciwa charakterystyka musi to odnotować:
- Kryzys z Fortynbrasem rozwiązuje dyplomatycznie — przez posłów do jego stryja w Norwegii, bez jednego wystrzału; stary Hamlet tę samą sprawę rozstrzygał pojedynkiem.
- Kontroluje przepływ informacji: ściąga Rozenkranca i Gildensterna, wykorzystuje Poloniusza, obsadza podsłuchami komnaty.
- Trafnie ocenia zagrożenie — jako jedyny na dworze nie wierzy w teorię „miłosnego szału” Poloniusza i widzi w melancholii Hamleta problem polityczny.
- Opanowuje bunt Laertesa, który wdziera się na zamek na czele tłumu, wyłącznie mową — w kilkadziesiąt wersów zamienia zamachowca we wspólnika.
Klaudiusz zna też ograniczenia własnej władzy i mówi o nich otwarcie. Tłumacząc Laertesowi, czemu nie ukarał Hamleta za zabójstwo Poloniusza, podaje powód czysto pragmatyczny:
Drugą przyczyną, dla której go jawnie Skarcić nie mogłem, była miłość ludu, Która usterki jego topi w sobie.
To myślenie w kategoriach opinii publicznej — król wie, że lud „nie bierze na rozum, ale na oko”, i że kara wymierzona ulubieńcowi obróci się przeciw niemu. Stąd metoda: nigdy jawnie, zawsze przez pośrednika, zawsze pod pozorem troski. Jego własna dewiza brzmi:
Zło gwałtowne Gwałtownym tylko leczy się lekarstwem Lub żadnym.
Eskalacja — od jednej zbrodni do maszyny zbrodni
Najważniejsza rzecz w rozwoju tej postaci to tempo, w jakim jedno morderstwo mnoży kolejne. Klaudiusz nie planował zostać seryjnym zabójcą; zabił raz, dla korony. Ale utrzymanie łupu wymaga coraz większych nakładów przemocy — i to jest właśnie ta cena, o której mówił w monologu.
Najpierw wysyłka do Anglii z listem-wyrokiem, którego treść król wypowiada, gdy zostaje sam:
Wyraźnie żąda od ciebie niezwłocznej Śmierci Hamleta. Wypełnij to, Anglio, Bo on mi trawi krew jak zaród suchot
Porównanie warte uwagi: bratanek jest dla niego chorobą, „zarodem suchot”, a nie przeciwnikiem. Klaudiusz konsekwentnie opisuje politykę w kategoriach medycznych — zło leczy się lekarstwem, wrzód trzeba przeciąć. Taki język pozwala zabijać, nie nazywając tego zabijaniem.
Gdy plan angielski zawodzi, król zwraca się do Laertesa i uruchamia najbardziej wyrafinowaną ze swoich konstrukcji. Zaczyna od uspokojenia:
Żem ja nie winien śmierci twego ojca, Owszem, najmocniej nią jestem dotknięty, To się okaże wnet rozwadze twojej Tak jasne jak dzień oczom.
To jest, formalnie rzecz biorąc, prawda — Poloniusza zabił Hamlet. Klaudiusz nigdy nie kłamie wprost, jeśli może osiągnąć swoje prawdą wyjętą z kontekstu. Następnie proponuje mordercze rozwiązanie i od razu ubiera je w gwarancję bezkarności:
Mam ja nań inny środek w pogotowiu, Który nie może chybić; śmierć zaś jego Nie ściągnie ani cienia podejrzenia, I sama nawet matka jego nazwie To dzieło skutkiem trafu.
Kluczem do manipulacji Laertesem jest zdanie, które brzmi jak zrozumienie dla cudzej zemsty, a jest udzieleniem pozwolenia na zbrodnię:
Zemsta, zaiste, nie może znać granic I żadne miejsce uświęcać mordercy
Potem następuje sam mechanizm — pojedynek z niestępionym, zatrutym rapierem:
Będziesz mógł wybrać rapier niestępiony I umiejętnym pchnięciem odwetować śmierć ojca.
A na koniec zabezpieczenie planu drugim planem, bo Klaudiusz nigdy nie zostawia jednej ścieżki:
Trzeba zatem, Aby ten projekt miał w odwodzie drugi, Który w potrzebie przyszedłby mu w pomoc.
Tym drugim planem jest zatruty kielich. Ta jedna nadmiarowa ostrożność zabije Gertrudę i przesądzi o klęsce króla. Człowiek, który zabezpiecza się podwójnie, ginie właśnie od zabezpieczenia.
Gertruda — jedyne miejsce, w którym Klaudiusz nie kalkuluje
Gdyby Klaudiusz był wyłącznie cynikiem, nie byłby postacią tragiczną. Szekspir daje mu jednak jeden autentyczny afekt, i to taki, który król sam klasyfikuje z wahaniem. Wyjaśniając Laertesowi, dlaczego nie mógł tknąć Hamleta, wymienia jako pierwszy powód:
Królowa, matka jego, żyje prawie Jego widokiem, a ja, niech to będzie Słabość lub cnota, tak dalece jestem Ciałem i duszą do niej przywiązany
„Niech to będzie słabość lub cnota” — Klaudiusz nie potrafi zaklasyfikować własnego uczucia i mówi to wprost. To jedyny moment, w którym jego retoryka się zacina. Miłość do Gertrudy nie jest u niego środkiem do celu; przeciwnie, to ona odbiera mu swobodę ruchu.
Dowód przychodzi w finale i mieści się w trzech słowach. Klaudiusz, gdy Gertruda sięga po kielich:
Gertrudo, nie pij.
Nie ratuje jej — nie może, bo wyznanie prawdy oznaczałoby koniec. Wybiera milczenie i natychmiast rozpoznaje jego cenę:
Zatruty był ten kielich; już za późno.
To najkrótsza i najcelniejsza charakterystyka Klaudiusza w całym dramacie. W chwili wyboru między kobietą, dla której zabił, a tajemnicą tego zabójstwa — wybiera tajemnicę. I traci obie.
Jak widzą Klaudiusza inni — portrety z zewnątrz
Warto zebrać, jak postać wygląda w cudzych oczach, bo sądy o niej są jaskrawo sprzeczne z tym, co widzi dwór. Hamlet zestawia obu braci:
Istny Hyperion naprzeciw satyra
W scenie w komnacie matki idzie znacznie dalej i przechodzi z rejestru mitologicznego do kryminalnego. Hamlet o stryju:
Zbój i podlec; Nikczemnik niewart setnej części setki Twego pierwszego męża; rzezimieszek, Który z wystawy ściągnął drogi diadem I w kieszeń schował…
Obraz jest brutalnie trafny: „rzezimieszek”, kieszonkowiec, który ściągnął koronę z wystawy. Majestat sprowadzony do drobnej kradzieży. Sam Klaudiusz w chwili osamotnienia formułuje o sobie coś jeszcze celniejszego — dwuwiersz o mechanice strachu:
Chora ma dusza każdą rzecz powszednią Złowrogich następstw sądzi przepowiednią, Jak głupio w trwodze występek przesadza, Że drżąc przed zdradą sam się prawie zdradza.
To autodiagnoza. Występek żyje w ciągłym lęku i tym lękiem sam się demaskuje — dokładnie tak, jak podczas przedstawienia, gdy król zerwał się od stołu i wydał przed całym dworem.
Śmierć Klaudiusza — koniec bez skruchy
Finał odbiera królowi nawet godność ostatniego słowa. Gdy Hamlet przebija go zatrutym ostrzem, Klaudiusz nie wyznaje winy i nie prosi o litość — próbuje jeszcze grać, bagatelizując ranę:
Ratujcie! to nic, nic, draśniętym tylko.
To ostatni odruch człowieka, który przez pięć aktów zarządzał wersją wydarzeń. Nawet umierając, koryguje przekaz. Hamlet nie pozwala mu na to i dobija go tym samym kielichem, który miał zabić jego samego:
Wszeteczny, zbójczy, przeklęty Duńczyku, Wysącz ten kielich.
Klaudiusz ginie od obu narzędzi własnego spisku — rapiera i pucharu. To jest struktura zemsty doskonałej i zarazem odpowiedź dramatu na jego politykę: mechanizm zbudowany po to, by zabijać cudzymi rękami, ostatecznie zamyka się na konstruktorze.
Klaudiusz na maturze — jak wykorzystać tę postać
Klaudiusz przydaje się w wypracowaniu w kilku różnych kontekstach i warto mieć je gotowe.
- Władza zdobyta zbrodnią i jej cena — zestawienie z Makbetem, z istotną różnicą: Makbet ma wyrzuty do końca, Klaudiusz świadomie z nich rezygnuje, bo nie chce oddać łupu.
- Pozór a prawda — król jest chodzącym dowodem tezy, że można „nosić na ustach uśmiech i być łotrem”; to oś całej problematyki „Hamleta”.
- Moralność a skuteczność — Klaudiusz rządzi sprawniej niż jego szlachetny poprzednik, co stawia niewygodne pytanie o relację między kompetencją a prawem do władzy.
- Sumienie bez skruchy — monolog z aktu III to jedno z najlepszych w literaturze studiów nad różnicą między poczuciem winy a nawróceniem.
- Manipulacja jako narzędzie polityczne — scena z Laertesem jest gotowym materiałem na temat o zbrodni popełnianej cudzymi rękami.
Najważniejszy wniosek do zapamiętania jest jednak taki: Klaudiusz i Hamlet zmagają się z tym samym problemem. Obaj wiedzą, co należałoby zrobić, i obaj nie mogą tego zrobić. Hamlet nie potrafi zabić, choć wie, że powinien; Klaudiusz nie potrafi żałować, choć wie, że musi. Jeden jest sparaliżowany przez myśl, drugi przez posiadanie. Dlatego są dla siebie idealnymi przeciwnikami — i dlatego żadnego z nich nie da się w pełni zrozumieć bez drugiego.
Więcej zadań maturalnych z „Hamleta” znajdziesz na matury-online.pl/zadania/polski/hamlet.