MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Charakterystyka Papkina

Spis treści (8)

Papkin to jedna z najzabawniejszych postaci „Zemsty” Aleksandra Fredry i klasyczny typ komiczny — samochwał i tchórz zarazem. Wystrojony po francusku pyszałek, sługa i „przyjaciel” Cześnika, nieustannie przechwala się zmyślonymi bohaterskimi czynami, a w chwili prawdziwego niebezpieczeństwa okazuje się żałosnym tchórzem. Choć jest jedynie postacią drugoplanową, wnosi do komedii ogromną, wręcz nieocenioną dawkę humoru. Analiza Papkina pozwala poznać jeden z najstarszych i najbarwniejszych typów komicznych w całej literaturze europejskiej — żołnierza-samochwała (łac. miles gloriosus).

Wygląd i sposób bycia

Papkin zjawia się wystrojony na modłę francuską, z parą pistoletów pod pachą, mówiący szybko, dużo i bez przerwy. Już sam jego wygląd — przesadnie elegancki, cudzoziemski strój — kontrastuje z rubasznym światem polskiej szlachty i budzi komizm. Jest gadatliwy, próżny i teatralny; każdą sytuację wykorzystuje, by zwrócić na siebie uwagę i zabłysnąć. Jego mowa jest napuszona, przeładowana kwiecistymi komplementami i bombastycznymi przechwałkami, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Papkin gra rolę wielkiego kawalera i rycerza, choć jest jedynie ubogim pieczeniarzem, zależnym od łaski Cześnika. Ta zależność jest zresztą upokarzająca: Cześnik ma nad nim władzę, może go w każdej chwili kazać zamknąć „za wiadome dawne sprawki”, więc Papkin — mimo całej swojej fanfaronady — musi wykonywać każde jego polecenie. Kontrast między wyniosłą pozą a rzeczywistą, poniżającą sytuacją bohatera jest jednym z podstawowych chwytów budujących jego komizm. Papkin nieustannie stara się ukryć swoją nędzę pod pozorami świetności — i za każdym razem maska ta zostaje bezlitośnie zdarta.

Samochwalstwo — miles gloriosus

Najważniejszą cechą Papkina jest przesadne samochwalstwo. Nieustannie opowiada o swoich rzekomych bohaterskich wyczynach: o pojedynkach, wojennych triumfach, o tym, jak w bójce o mur „młócił” wrogów niczym cepami, usypując mogiłę z ciał. Przedstawia się jako „lew północy”, „strzelec boski” i „rębacz diabli”, chwali się, że zakochała się w nim grecka księżna. Wszystkie te opowieści są jednak czystym zmyśleniem. Cześnik bezlitośnie demaskuje jego kłamstwa, kwitując relację z bójki celnym „Gracko — z tyłu stałeś”. Papkin jest więc realizacją odwiecznego typu komicznego — żołnierza-samochwała, który wielkością słów nadrabia brak prawdziwego męstwa.

Tchórzostwo

Odwrotną stroną samochwalstwa Papkina jest jego tchórzostwo. Ilekroć przychodzi do prawdziwego działania, bohater ucieka, chowa się i szuka wymówek. Wysłany, by spędzić murarzy z muru, najpierw „grzecznie prosi”, a gdy trzeba walczyć — chowa się za róg domu i dopiero do pustego już placu odgraża się nieobecnym wrogom. Posłany z wyzwaniem do Rejenta, ze strachu zniża głos do szeptu. Papkin panicznie boi się śmierci, a jego tchórzostwo osiąga swój komiczny szczyt, gdy bezkrytycznie uwierzy, że został otruty. Ten kontrast między wielkimi słowami a nędznymi czynami jest głównym źródłem komizmu postaci. Fredro po mistrzowsku zestawia deklaracje Papkina z jego rzeczywistym zachowaniem: bohater, który podaje się za nieustraszonego rębacza, drży na samą myśl o pojedynku i błaga, by pozwolono mu raczej napisać list niż stanąć do walki. Tchórzostwo Papkina jest przy tym całkowicie pozbawione godności — nie wynika z rozsądku czy ostrożności, lecz z czystego, panicznego strachu o własną skórę. Właśnie ta jaskrawa rozbieżność między pozą bohatera a naturą tchórza sprawia, że postać jest tak zabawna.

Karierowiczostwo i chciwość

Papkin jest też karierowiczem i chciwcem. Marzy o bogatym ożenku z Klarą, licząc, że przez małżeństwo poprawi swój los. Łatwo daje się przekupić — gdy Wacław wręcza mu sakiewkę złota, natychmiast zgadza się milczeć i działać na jego korzyść. Jego stosunek do pieniędzy najlepiej oddaje łacińska maksyma, którą wypowiada, podrzucając sakiewkę:

Beatus, qui tenet.

„Beatus, qui tenet” — szczęśliwy, kto trzyma (czyli: kto ma pieniądze) — to życiowa filozofia Papkina. Choć rozdarty między groźbą Cześnika a groźbą Wacława, ostatecznie ulega pokusie złota. Ta chciwość i interesowność dopełniają portretu bohatera: Papkin nie ma ani honoru, ani odwagi, ani stałych zasad — kieruje się wyłącznie własnym doraźnym interesem i strachem. Jego marzenia o awansie społecznym przez korzystne małżeństwo z Klarą są równie nierealne jak jego bohaterskie przechwałki. Papkin nie dostrzega, że jest jedynie wykorzystywany przez otoczenie — przez Cześnika jako posłuszne narzędzie, przez Wacława jako przekupny wspólnik. Dopiero pod koniec komedii, doświadczywszy ludzkiej niewdzięczności, zaczyna to sobie uświadamiać.

Próba Klary — krokodyl

Jedną z najzabawniejszych scen z udziałem Papkina jest jego zaloty do Klary. Dziewczyna, bawiąc się jego kosztem, stawia mu trzy próby: milczenia (pół roku), wytrwałości (rok o chlebie i wodzie) oraz śmiałości — ma sprowadzić jej żywego krokodyla. Reakcja Papkina jest kwintesencją jego komizmu:

Krrrokodyla!

Ta pełna konsternacji reakcja, oddana wydłużonym „Krrrokodyla!”, doskonale obnaża pustkę przechwałek Papkina. Rzekomy zdobywca serc i pogromca wrogów zostaje kompletnie zbity z tropu przez kaprys młodej panny. Klara, inteligentna i przewrotna, bez trudu demaskuje samochwała, wystawiając go na próbę, której ten oczywiście nie jest w stanie sprostać. Scena ta pokazuje, że Papkin jest postacią całkowicie niegroźną — raczej pociesznym błaznem niż prawdziwym konkurentem do ręki Klary. Żądanie krokodyla jest zresztą parodią rycerskiej tradycji, w której dama wystawiała zalotnika na próby męstwa. Klara ironicznie nawiązuje do dawnych turniejów i rycerskich prób, po czym stawia warunek absurdalny, niemożliwy do spełnienia — obnażając w ten sposób pustkę pretensji Papkina do miana rycerza. Bohater, który przed chwilą przechwalał się niezliczonymi bojami, wobec konkretnego, choć groteskowego zadania okazuje się bezradny.

Trucizna i testament

Komediowy szczyt roli Papkina to scena rzekomego otrucia. Gdy Cześnik półżartem rzuca podejrzenie, że Rejent otruł go winem, tchórzliwy Papkin natychmiast w to wierzy i, przekonany o rychłej śmierci, zasiada do pisania testamentu. Dokument ten jest arcydziełem komizmu — Papkin z powagą zapisuje swoje nędzne dobytki, rozpoczynając od pompatycznej formuły:

Ja, Józef Papkin, syn mego ojca Jana Papkina…

Cała scena — wraz z gorzkim podsumowaniem ludzkiej niewdzięczności — łączy komizm z nutą refleksji. Papkin, doświadczywszy lekceważenia ze strony Cześnika, formułuje gorzką prawdę o interesownych relacjach międzyludzkich:

Każdy siebie ma na względzie
A drugiego za narzędzie.

W tych słowach Papkin — zwykle błazen — wypowiada nieoczekiwanie trafną obserwację: ludzie traktują się nawzajem instrumentalnie, dopóki są sobie przydatni. Ta chwila gorzkiej mądrości nadaje postaci głębi i pokazuje, że pod maską komicznego pyszałka kryje się także człowiek zdolny do smutnej refleksji nad własnym losem. Gdy okazuje się, że trucizna była tylko urojeniem, Papkin drze testament i wraca do roli błazna — komedia zachowuje pogodny ton.

Znaczenie postaci

Papkin to mistrzowsko odmalowany typ komiczny — samochwał i tchórz, karierowicz i chciwiec — należący do najstarszej tradycji komedii (rzymski żołnierz-samochwał, miles gloriosus). Jego rola jest przede wszystkim rozrywkowa: Papkin dostarcza największej dawki humoru, ożywia akcję i rozładowuje napięcie między głównymi bohaterami. Zarazem jednak Fredro czyni z niego celną satyrę na próżność, pozerstwo i tchórzostwo ukryte za wielkimi słowami. Dla maturzysty Papkin jest znakomitym przykładem bohatera komicznego i ważnym źródłem komizmu postaci w „Zemście”. Warto podkreślić, że mimo swoich licznych wad Papkin nie budzi niechęci ani pogardy — jest raczej postacią śmieszną i poniekąd sympatyczną, błaznem, którego przywary są tak jawne i niegroźne, że bardziej bawią, niż oburzają. W ten sposób Fredro osiąga efekt komedii pogodnej: obnaża ludzkie słabości, ale robi to z humorem i wyrozumiałością, bez okrucieństwa. Papkin bywa też zestawiany z innymi literackimi samochwałami, od antycznego żołnierza Plauta po Zagłobę z „Trylogii” Sienkiewicza — choć w przeciwieństwie do tego ostatniego brak mu prawdziwego sprytu i odwagi.

Podsumowanie

Papkin to niezapomniany komiczny pyszałek — tchórz przebrany za bohatera, chciwiec i karierowicz, którego wielkie słowa nigdy nie mają pokrycia w czynach. Jego przechwałki, tchórzostwo, reakcja na żądanie krokodyla i słynny testament należą do najzabawniejszych momentów polskiej komedii. Choć postać drugoplanowa, Papkin jest jednym z filarów komizmu „Zemsty”, a przez to jedną z najbarwniejszych kreacji Fredry. To bohater, który bawi, a zarazem — jak każda dobra satyra — celnie obnaża ponadczasowe ludzkie przywary: próżność, pozerstwo, tchórzostwo i interesowność ukryte pod płaszczykiem wielkich słów. Właśnie dlatego Papkin, choć powstał niemal dwa wieki temu, wciąż śmieszy i pozostaje jedną z najżywszych postaci polskiej literatury komediowej.

Chcesz sprawdzić znajomość „Zemsty” przed maturą? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/zemsta.