Charakterystyka Pana Młodego z cytatami
Spis treści (8)
Pan Młody to jeden z bohaterów zbiorowego portretu inteligencji, jaki Wyspiański nakreślił w „Weselu”. Jego pierwowzorem był poeta Lucjan Rydel, który w roku tysiąc dziewięćsetnym poślubił chłopkę Jadwigę Mikołajczykównę z Bronowic. W dramacie Pan Młody uosabia całe pokolenie miejskich artystów zafascynowanych wsią, którzy w chłopskim świecie szukali świeżości, prostoty i siły, lecz nie potrafili z tej fascynacji uczynić niczego trwałego. Jest postacią pogodną i rozmarzoną, a zarazem płytką, bo jego zachwyt nad ludem zatrzymuje się na powierzchni: na stroju, obrzędzie i estetycznym wzruszeniu.
Kim jest Pan Młody
Pan Młody jest inteligentem i poetą, który przyjechał z miasta na wieś i ożenił się z Panną Młodą, prostą dziewczyną z Bronowic. Akcja dramatu rozgrywa się w noc weselną w chłopskiej chacie, więc bohater pojawia się jako świeżo poślubiony mąż, upojony szczęściem i przekonany, że właśnie odnalazł życie prawdziwe. Wesele z chłopką traktuje jako akt zbliżenia z ludem, krok ku jego zdrowiu i naturalności.
Wyspiański nie czyni z niego postaci jednoznacznie komicznej ani jednoznacznie negatywnej. Pan Młody bywa szczery w swoim zachwycie, potrafi czule mówić o żonie i o wsi, jednak autor stopniowo obnaża, że pod tym zachwytem nie ma realnego zrozumienia chłopskiego losu. Bohater ogląda wieś jak obraz, a małżeństwo przeżywa jak przygodę estetyczną.
Chłopomania i zachwyt wsią
Najsilniejszym rysem Pana Młodego jest chłopomania, czyli modna wśród ówczesnej inteligencji fascynacja ludem. Bohater porzucił miasto, które kojarzy mu się z martwotą i szarością, na rzecz barwnej, żywej wsi. W rozmowie z Rachelą i Poetą wyznaje, że dopiero wśród chłopów poczuł, że żyje, że odnalazł zdrowie i urodę istnienia. To wyznanie jest zarazem najpełniejszym świadectwem jego światopoglądu i jego naiwności.
Żyłem dotąd w takiej cieśni,
pośród murów szarej pleśni:
wszystko było szare, stare,
a tu naraz wszystko młode,
znalazłem żywą urodę (…)
od miesiąca chodzę boso,
od razu się czuję zdrowo,
chadzam boso, z gołą głową.
W tych słowach widać całą istotę chłopomanii Pana Młodego. Wieś jest dla niego lekarstwem na wyjałowienie kultury miejskiej, a chłopski sposób życia sprowadza się do gestu chodzenia boso i do poczucia zdrowia. Bohater zachwyca się ludem „krasym, kolorowym”, ocenia go zmysłami i estetyką, nie zaś przez pryzmat jego biedy, pracy czy historycznych krzywd. Obiecuje sobie, że kiedyś to wszystko opisze, lecz nawet ten zamiar pozostaje przy estetycznym uniesieniu.
Stosunek do Panny Młodej
Miłość Pana Młodego do Panny Młodej jest gorąca i zmysłowa, lecz naznaczona tym samym estetyzmem, co jego zachwyt nad wsią. Bohater całuje żonę nienasycenie i tłumaczy swoje uczucie jako pragnienie kochania „po naszemu”, na chłopski sposób, w czym widzi powrót do naturalności i prostoty.
Panna Młoda reaguje na te uniesienia rzeczowo i z dystansem. Gdy mąż roztkliwia się nad nią, ona sprowadza go na ziemię, przypominając, że jest wesele i trzeba iść tańczyć, albo skarżąc się, że buciki ma „trochę ciasne”. Ta różnica temperamentów obnaża, że Pan Młody i jego żona należą do dwóch odrębnych światów, których wesele nie zdołało naprawdę połączyć.
Myśmy takie samouki;
kochałem się po różnemu,
a ciebie chcę po swojemu,
po naszemu.
Bohater mówi o miłości „po naszemu”, choć sam nie wyrasta z chłopskiego świata. Przyswaja sobie ludową frazeologię niczym strój, wierząc, że w ten sposób staje się częścią wsi. Jest to gest powierzchowny, bo o naturze chłopskiej tożsamości stanowi nie sposób mówienia o uczuciu, lecz wspólnota losu i pracy, której Pan Młody nie zna.
Powierzchowność fascynacji ludem
Najdobitniej powierzchowność Pana Młodego ujawnia się w scenie, gdy podziwia strój żony. Bohater nie patrzy na nią jak na człowieka, lecz jak na barwny przedmiot, eksponat wydobyty z muzealnej gabloty. Porównanie żywej dziewczyny do lalki obnaża, że jego fascynacja chłopstwem jest fascynacją powierzchnią, kostiumem i kolorem, a nie ludźmi.
jak lalkę dobytą z pudełek
w Sukiennicach, w gabilotce:
zapaseczka, gors, spódnica,
warkocze we wstążek splotce;
że to moje, że to własne.
Powtarzane „że to moje, że to własne” zdradza, że Pan Młody odbiera żonę i całą wieś jako swoją zdobycz, cenną dekorację, którą można posiadać i podziwiać. Tę samą postawę obnaża wcześniej karczmarz Żyd, który trzeźwo zauważa, że pański chłopski strój „pan jutro zruci”, bo „to już było” i wróci jeszcze nieraz. Chłopomania Pana Młodego jest dla otoczenia widoczną przebieranką, kostiumem zakładanym na czas zabawy.
Ucieczka w sen i bierność
Pan Młody nie jest człowiekiem czynu. W rozmowie z Radczynią, która studzi jego małżeńskie zapały, wygłasza transowy monolog o muzyce wesela jako o mielącym młynie, w którym chciałby zasnąć i uciec od życia. Marzy, by odgrodzić się od trudu istnienia muzyką i snem, zamiast mierzyć się z rzeczywistością.
miło snami uciec z życia,
sen, muzyka, granie, bajka —
zakupiłbym sobie grajka —
spać, bo życie zbyt zawiłe.
Pragnienie snu i ucieczki jest u Pana Młodego rysem prorockim wobec finału dramatu, w którym cała weselna gromada zapada w odrętwienie chocholego tańca. Bohater sam przyznaje, że ogląda życie z boku, że nie umie w nim w pełni uczestniczyć. W rozmowie z Poetą wyznaje wprost, że szczęście, które widzi wokół, do niego nie należy.
A mnie się widzi, że patrzę
na piękno i szczęście cudze,
że nie moje to, co moje.
Rozmowy i spotkanie ze zjawą
W ciągu nocy weselnej Pan Młody prowadzi liczne rozmowy, które dopełniają jego portret. Z Radczynią spiera się o sens małżeństwa i broni decyzji o szybkim ślubie. Z Poetą snuje rozważania o poezji wyrastającej z prozy życia i o tajemnicy ludzkiej duszy. Wobec Haneczki, która chce pocałować drużbę, zachowuje się protekcjonalnie, zastrzegając, że jemu jako poecie „to się inaczej rozumie”, co znów ujawnia jego poczucie wyższości nad wsią.
W akcie drugim Pana Młodego nawiedza Hetman, zjawa targowiczanina Branickiego dręczonego przez diabły. Bohater przeciwstawia dawnej pańskiej potędze dzisiejszą niewolę narodu, mówiąc, że zostały z niej „nie hetmany, strzęp, łachmany, gruz”. Przerażony piekielnym widziadłem ucieka z okrzykiem o powietrze, co odsłania jego lękliwość i niezdolność do zmierzenia się z mroczną prawdą o polskiej historii.
Pan Młody wobec narodowej niemocy
W finale dramatu Pan Młody nie odgrywa roli przywódczej, lecz dzieli bierność całej inteligencji. Nad ranem ogarnia go lęk, że cudowna noc okazała się tylko złudzeniem, że to, co przeżyli, rozwieje się jak mara. Zamiast podjąć wezwanie do czynu, bohater chroni się w marzeniu o cichym, prywatnym szczęściu, o spokojnym gaju i sadzie z krzątającą się przy nim żoną.
że to, co jest tu przed nami żywe,
tak się nagle wiatrem zmiecie;
że my próżno wyciągamy ręce
do widziadeł — bo to są widziadła.
Gdy chłopi z kosami garną się do czynu, Pan Młody należy do tych, którzy zachwycają się estetycznie wschodem słońca, zamiast pojąć powagę chwili. Studzi zapał Czepca słowami, że „na krew nie czas”, a realny zryw odbiera lękliwie, jak coraz to nowe widziadło. W ten sposób współtworzy obraz narodowej niemocy, w którym inteligencja rozbudza nadzieje pięknym słowem, lecz cofa się przed odpowiedzialnością, gdy nadchodzi pora działania. Razem z innymi gośćmi Pan Młody zapada w chocholi taniec, bezwolny i senny, będący ostatecznym znakiem zaprzepaszczonej szansy.
Podsumowanie
Pan Młody jest portretem inteligenta zafascynowanego ludem, którego zachwyt nie przekłada się na rzeczywiste zrozumienie ani na czyn. Jego chłopomania pozostaje przebieranką, jego miłość do żony bywa podziwem dla barwnego stroju, a jego marzenia kierują się ku ucieczce w sen, nie ku działaniu. Wyspiański uczynił z niego jedną z figur diagnozy polskiego społeczeństwa: warstwy oświeconej, która umie pięknie mówić i wzruszać się ludem, lecz w godzinie próby okazuje się bierna i bezradna.
Na tle innych weselnych gości Pan Młody nie jest postacią najbardziej winną, bo nie on dzierży złoty róg ani nie jemu powierzono rozkaz. Jest jednak symptomatyczny, bo uosabia złudzenie, że samym zachwytem nad wsią i samym ślubem z chłopką da się zasypać przepaść między stanami. Finałowy chocholi taniec, w którym bohater wiruje wraz z innymi, dowodzi, że ta przepaść pozostała, a marzenie o jedności narodu rozsypało się w bezwolnym śnie.
Rozwiąż test z lektury „Wesele"
Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Wesele".