MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Charakterystyka Gospodarza z cytatami

Spis treści (6)

Gospodarz to jedna z najważniejszych postaci „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego i zarazem klucz do zrozumienia ideowego sensu dramatu. Jego pierwowzorem był malarz Włodzimierz Tetmajer, przyrodni brat poety Kazimierza Przerwy-Tetmajera, który osiadł w podkrakowskich Bronowicach i poślubił chłopkę Annę Mikołajczykównę. W utworze Gospodarz jest inteligentem zadomowionym na wsi, człowiekiem cenionym przez chłopów i przekonanym o sile ludu. To właśnie jemu Wernyhora powierza złoty róg oraz misję zwołania chłopów do narodowego czynu, i to właśnie on tę misję ostatecznie zawodzi. Charakterystyka Gospodarza pokazuje, jak warstwa zdolna do przywództwa okazuje się niezdolna do działania w decydującej chwili.

Kim jest Gospodarz

Gospodarz nie ma w dramacie imienia własnego używanego na co dzień, lecz Wernyhora zwraca się do niego „panie Włodzimierzu”, co jednoznacznie wskazuje na Włodzimierza Tetmajera jako pierwowzór. Jest gospodarzem bronowickiej chaty, w której odbywa się wesele, a więc gospodarzem wydarzenia spinającego całą akcję. Z pochodzenia należy do inteligencji, do świata miejskiej kultury i sztuki, lecz od dziesięciu lat mieszka na wsi, ożeniony z chłopką. Łączy w sobie dwa porządki: artystyczną wrażliwość inteligenta oraz codzienne doświadczenie życia wśród chłopów, których obserwuje przy pracy i w kościele.

Dzięki temu podwójnemu zakorzenieniu Gospodarz wydaje się postacią najlepiej przygotowaną do roli pośrednika między dworem a wsią, między inteligencją a ludem. To on rozmawia z Czepcem jak równy z równym, to on przyjmuje wieszcza i to jemu zostaje przekazany znak narodowego przymierza. Wyspiański czyni go więc figurą nadziei, a zarazem figurą rozczarowania.

Inteligent zadomowiony na wsi

Gospodarz reprezentuje typ inteligenta, który świadomie wybrał życie na wsi i wrósł w nią głębiej niż pozostali goście z miasta. Nie traktuje chłopskiego świata jak chwilowej mody czy malowniczej dekoracji, lecz jak rzeczywistość, którą zna z bliska. Sam podkreśla, że mieszka tu od dziesięciu lat i sąsiaduje z chłopami o miedzę, a więc zna ich nie z opowieści, ale z codziennego współżycia. To odróżnia go od Pana Młodego, który dopiero zachłystuje się wsią, czy od Dziennikarza i Radczyni, którzy patrzą na chłopów z wyższością.

Jako zadomowiony na wsi inteligent Gospodarz cieszy się autorytetem. W oczach parobków i chłopów uchodzi za człowieka, który wie, jak żyć i jak gospodarzyć. Bywa nazywany „gospodarzem z batem”, co podkreśla jego praktyczną, ziemiańską stronę: potrafi prowadzić gospodarstwo i utrzymać porządek, a nie tylko rozprawiać o sztuce. Zachowuje przy tym świadomość wartości polskości i ludu, której nie utracił mimo bliskości codziennych, prozaicznych spraw wsi.

Stosunek do chłopów i do ludu

Stosunek Gospodarza do chłopów jest pełen szacunku, a momentami wręcz idealizujący. W rozmowie z Poetą, gdy ten mówi, że w oczach inteligentów chłop urasta do potęgi króla Piasta, Gospodarz potwierdza tę myśl z głębokim przekonaniem. Widzi w chłopskiej pracy i w chłopskiej modlitwie godność i powagę, dostrzega w prostym człowieku rys dawnej, piastowskiej Polski. Jego pochwała chłopa nie jest pustym frazesem, lecz wynika z dziesięciu lat obserwacji życia wsi.

A bo chłop i ma coś z Piasta,
coś z tych królów Piastów — wiele!
— Już lat dziesięć pośród siedzę,
sąsiadujemy o miedzę.
Kiedy sieje, orze, miele,
taka godność, takie wzięcie;
co czyni, to czyni święcie;
godność, rozwaga, pojęcie.
A jak modli się w kościele,
taka godność, to przejęcie;
bardzo wiele, wiele z Piasta;
chłop potęgą jest i basta.

Gospodarz nie jest jednak naiwnym wielbicielem ludu. Rozmowy z Czepcem pokazują, że dostrzega też ciemniejszą stronę chłopskiego charakteru. Patrząc na bijących się przy stołach weselników, mówi o chłopskim temperamencie, który łatwo zapala się do gwałtu. Przywołuje pamięć rabacji galicyjskiej z 1846 roku jako żywe ostrzeżenie, że dawna krew i dawna rzeź mogą powrócić. Świadomość ludu obejmuje więc u niego zarówno jego siłę i godność, jak i jego nieobliczalność.

Ha! temperamenta grają!
Temperament gra, zwycięża:
tylko im przystawić oręża,
zapalni jak sucha słoma;
tylko im zabłysnąć nożem,
a zapomną o imieniu Bożem —
taki rok czterdziesty szósty —
przecież to chłop polski także.

Ta dwoistość spojrzenia czyni Gospodarza postacią trzeźwiejszą od pozostałych inteligentów. Wie, że lud to potęga, ale potęga, którą trudno opanować i poprowadzić. Jego wiara w chłopa miesza się z obawą, co zapowiada późniejszą bezradność wobec powierzonego mu zadania.

Misja Wernyhory i złoty róg

Punktem zwrotnym w roli Gospodarza jest nocne spotkanie z Wernyhorą, legendarnym kozackim wieszczem znanym z obrazu Matejki wiszącego w izbie. Wieszcz wybiera właśnie ten dom i właśnie tego gospodarza, ponieważ jest on sercem prosty i nie zaznał wielkich krzywd. Wernyhora wita go słowami „Sława, panie Włodzimierzu” i powierza mu rozkaz: jeszcze przed świtem rozesłać konnych gońców na cztery strony, zgromadzić chłopów przed kościołem i czekać w ciszy na znak. Gdy nadejdzie chwila, Gospodarz ma zadąć w złoty róg, którego głos ma spotężnić ducha narodu.

Gospodarz przyjmuje misję w stanie uniesienia, czując, że oto zaczyna się coś wielkiego. Odpowiada wieszczowi formułą „Słowo-Rozkaz, Rozkaz-Słowo”, jakby gotów był podjąć dzieło natychmiast. Wernyhora wręcza mu złoty róg jako znak przymierza i narzędzie zwołania chłopów. Jest to moment najwyższej próby: warstwa inteligencji, reprezentowana przez Gospodarza, otrzymuje wezwanie do przewodzenia narodowi w decydującej chwili.

Zamiast jednak samemu wypełnić zadanie, Gospodarz przekazuje róg i misję parobkowi Jaśkowi, drużbie weselnemu. Wręcza mu złoty róg z surowym przykazaniem, by owinął sznur o szyję, mocno trzymał róg, nie zatrzymywał się nigdzie po drodze i wrócił przed pianiem trzeciego koguta. Ostrzega, że bez głosu rogu cały ruch pójdzie wniwecz. Powierzenie tak ważnego znaku komuś innemu jest pierwszym krokiem ku klęsce.

Wróć, nim trzeci pieje kur;
wrócisz, to se staniesz tu;
wtedy zadmij tęgo w róg,
to się taki wzmoże Duch,
jaki nie był od lat stu —
bo wszyscy wytężą słuch.
Ino nie zgub, bo róg złoty,
bo go zseła Jasny Bóg.

Niemoc i wina Gospodarza

Trzeci akt obnaża tragiczną niemoc Gospodarza. Po nocy pełnej uniesień zamiast czuwać i działać, kładzie się na zestawionych krzesłach i zasypia. Rozkaz Wernyhory grzęźnie w sennym, pijackim odrętwieniu. Człowiek, który miał poprowadzić chłopów, oddaje się bierności dokładnie wtedy, gdy potrzebny jest czyn. Gospodarz staje się przez to symbolem uśpienia warstwy zdolnej do przywództwa, inteligencji, która umie pięknie mówić o wielkości, lecz nie potrafi jej zrealizować.

Wina Gospodarza ma kilka warstw. Po pierwsze, nie zaufał sobie i przekazał róg Jaśkowi, zamiast działać osobiście. Po drugie, nie dopilnował, by misja została wykonana, lecz uległ sennej apatii nocy. Gdy Jasiek gubi złoty róg, schylając się po czapkę z pawim piórem, sprawa narodowa upada bezpowrotnie. Odpowiedzialność za to spada w równym stopniu na parobka, który zlekceważył skarb dla błahej ozdoby, jak i na Gospodarza, który nie umiał utrzymać w garści powierzonego mu zadania.

Gospodarz reprezentuje przy tym szczególny typ inteligenta o chłopskim temperamencie, człowieka, który wierzy w lud i potrafi mówić jego językiem, ale w chwili próby zdradza tę samą skłonność do bierności, którą Czepiec w pierwszym akcie zarzucał panom: „ino oni nie chcom chcieć”. Jego niemoc nie jest złą wolą, lecz brakiem hartu i wytrwałości, uśpieniem woli w sennej atmosferze wesela. Tym właśnie Wyspiański diagnozuje słabość polskiej inteligencji.

Klęska Gospodarza domyka się w finale dramatu, gdy gromada chłopów stoi z kosami, czekając na sygnał, którego nigdy nie usłyszy. Złoty róg zostaje zgubiony, a zamiast czynu nadchodzi senny, hipnotyczny taniec chocholi, prowadzony przez słomianą zjawę. Chochoł podsumowuje całą historię gorzkim, drwiącym refrenem, który stał się jednym z najsłynniejszych obrazów polskiego marazmu narodowego.

Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.

Podsumowanie

Gospodarz to postać centralna dla ideowej wymowy „Wesela”. Jako inteligent zadomowiony na wsi łączy dwa światy i wydaje się najlepiej przygotowany do roli przewodnika narodu. Cieszy się szacunkiem chłopów, rozumie ich godność i ich temperament, przyjmuje od Wernyhory złoty róg oraz misję zwołania ludu do czynu. A jednak w decydującej chwili zawodzi: przekazuje róg Jaśkowi i zasypia, ulegając sennej bierności weselnej nocy.

Wyspiański czyni z Gospodarza symbol tragicznej niemocy polskiej inteligencji, warstwy, która potrafi marzyć o wielkości i pięknie o niej mówić, lecz nie umie przekuć słowa w działanie. Jego wina nie wynika ze złej woli, ale z uśpienia woli, z braku wytrwałości i zaufania do własnych sił. Postać ta jest gorzkim oskarżeniem całego pokolenia oraz przestrogą, że nawet najszczytniejsze wezwanie pozostanie martwe, jeśli zabraknie ludzi gotowych je wypełnić.

Z analizy Gospodarza warto przejść do praktycznych zadań maturalnych o Weselu — bogata baza pytań z natychmiastową weryfikacją.

📝 Sprawdź wiedzę

Rozwiąż test z lektury „Wesele"

Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Wesele".