Trzy środowiska: szkoła, dom mieszczański i dwór
Spis treści (8)
- 1. Kompozycja powieści — wędrówka przez środowiska
- 2. Szkoła — środowisko sztucznej niedojrzałości
- 3. Dom Młodziaków — środowisko fałszywej nowoczesności
- 4. Dwór w Bolimowie — środowisko skostniałej tradycji
- 5. Trzy formy zniewolenia
- 6. Panorama społeczeństwa międzywojennego
- 7. Funkcja trójdzielnej kompozycji
- 8. Podsumowanie
Kompozycja „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza opiera się na wędrówce bohatera przez trzy środowiska: szkołę, nowoczesny dom mieszczański Młodziaków oraz tradycyjny dwór ziemiański w Bolimowie. Każde z nich Gombrowicz portretuje jako odrębny świat, rządzący się własnymi regułami i własną Formą — a zarazem jako kolejne więzienie, z którego bohater bezskutecznie próbuje się wyrwać. Te trzy środowiska tworzą razem panoramę polskiego społeczeństwa międzywojennego i pozwalają pisarzowi pokazać, że zniewolenie przez Formę przybiera różne postacie, lecz dotyka wszystkich. W tym artykule analizujemy po kolei każde z tych trzech środowisk, ich odrębny charakter oraz istotną rolę, jaką pełnią w kompozycji i wymowie całej powieści.
Wszystkie przytoczone fragmenty pochodzą wprost z tekstu powieści.
Kompozycja powieści — wędrówka przez środowiska
Józio, sprowadzony przez profesora Pimkę do roli ucznia, trafia kolejno do trzech środowisk. Najpierw jest to szkoła dyrektora Piórkowskiego, potem stancja u nowoczesnej rodziny Młodziaków, wreszcie dwór wuja Konstantego i ciotki Hurleckiej na wsi. Ta trójdzielna kompozycja nie jest przypadkowa — każde środowisko reprezentuje inny typ polskiego społeczeństwa i inny rodzaj Formy. Wędrówka bohatera staje się więc podróżą przez całą strukturę społeczną, a zarazem przez różne odmiany zniewolenia.
Wspólnym mianownikiem wszystkich trzech środowisk jest to, że narzucają człowiekowi gotowe formy i nie pozwalają mu być sobą. Józio nigdzie nie znajduje wolności — wszędzie ktoś próbuje uczynić go kimś, kim nie jest. W ten sposób Gombrowicz pokazuje, że Forma jest wszechobecna, że nie ma środowiska wolnego od jej nacisku. Różnią się one tylko sposobem zniewalania, nie zaś samym faktem.
Szkoła — środowisko sztucznej niedojrzałości
Pierwsze środowisko to szkoła — świat sztucznej, wymuszanej niedojrzałości. Dyrektor Piórkowski i nauczyciele celowo utrzymują uczniów w stanie naiwności, „wyrabiając pupę”, tłumiąc samodzielne myślenie. Atmosfera szkoły jest groteskowa, przesycona fałszem i nudą. Dyrektor wita Pimkę i nowego ucznia charakterystycznym, obsesyjnym refrenem:
Powitanie dyrektora Piórkowskiego:
Pupa, pupa, pupa! Dziękuję za pamięć, drogi profesorze!
Szkoła reprezentuje zniewolenie przez infantylizację. Jej Formą jest „pupa” — utrzymywanie człowieka w dzieciństwie, odbieranie mu dorosłości i samodzielności. Uczniowie buntują się przeciw tej naiwności (spór Miętusa z Syfonem), lecz ich bunt również przybiera postać formy. Szkoła jest pierwszym etapem wędrówki Józia i zarazem najczystszym przykładem mechanizmu, który będzie się powtarzał w kolejnych środowiskach.
Warto zauważyć, że szkoła jest też miejscem, w którym Gombrowicz wprowadza dwóch ważnych bohaterów — Miętusa i Syfona — uosabiających dwie skrajne postawy. Syfon reprezentuje kult niewinności i czystości, Miętus — kult „chłopaka”, rubaszności i naturalności. Ich spór, zwieńczony groteskowym pojedynkiem na miny, pokazuje, że nawet bunt przeciw szkolnej formie odbywa się w jej granicach, przybierając postać kolejnych, narzucanych sobie nawzajem ról. Szkoła nie tylko narzuca formę z góry, ale i prowokuje uczniów do wzajemnego formowania się — do walki o gębę.
To właśnie w szkole Józio najdotkliwiej doświadcza, że Forma działa niezależnie od wieku i woli. Choć jest dorosłym mężczyzną, zostaje bez trudu wchłonięty przez świat uczniowski, zaczyna myśleć i zachowywać się jak chłopiec. Szkoła okazuje się więc nie tyle etapem życia, ile uniwersalnym mechanizmem, który może dopaść każdego. Gombrowicz czyni z niej model wszystkich późniejszych zniewoleń, jakich bohater dozna w domu i we dworze.
Dom Młodziaków — środowisko fałszywej nowoczesności
Drugie środowisko to stancja u Młodziaków — rodziny inteligenckiej, demonstracyjnie nowoczesnej, postępowej i wyzwolonej. Pimko, umieszczając tam Józia, sam określa charakter tego domu:
Pimko o domu Młodziaków:
nowoczesny dom — zauważył — nowoczesno-naturalistyczny, hołdujący nowym prądom
Młodziakowie — inżynier i jego żona — oraz ich córka, „nowoczesna” pensjonarka Zuta, hołdują kultowi naturalności, młodości, sportu i wyzwolenia z dawnych konwenansów. Pimko liczy nawet, że to środowisko „wyleczy” Józia z jego sztuczności i nauczy go bycia naturalnym:
Pimko o metodzie Młodziaków:
Młodziakowie wyleczą cię z tej przykrej wady, nauczą cię naturalności.
Gombrowicz demaskuje jednak tę nowoczesność jako kolejną, równie zniewalającą Formę. „Naturalność” Młodziaków jest na pokaz, wymuszona, sztuczna — paradoksalnie nienaturalna. Ich kult bycia wyzwolonym sam staje się krępującym przymusem. Józio, urażony obojętnością Zuty, postanawia ją skompromitować, obnażyć fałsz jej nowoczesnej pozy. Doprowadza do groteskowej sceny, w której rzekomo wyzwolona rodzina kompromituje się, ujawniając, że ich nowoczesność jest tylko inną maską. Forma „łydki” — kult młodości i ciała — okazuje się równie zniewalająca jak szkolna „pupa”.
Dwór w Bolimowie — środowisko skostniałej tradycji
Trzecie środowisko to dwór ziemiański w Bolimowie, należący do wuja Konstantego i ciotki Hurleckiej. Reprezentuje on tradycyjną, ziemiańską Polskę — świat odwiecznej hierarchii pana i sługi, dobrych manier i klasowych podziałów. Józio trafia tu wraz z Miętusem, który ma obsesję na punkcie „parobka” i pragnie się z nim bratać. To pragnienie wywołuje we dworze narastający kryzys.
Formą dworu jest „gęba” narzucana przez hierarchię społeczną. Najlepiej widać to na przykładzie lokajczyka Wałka, który — sprowadzony do roli sługi — zostaje pozbawiony prawa do własnej, godnej twarzy:
O lokajczyku Wałku:
to gęba jak noga! Nie godzien honorowej twarzy
Dwór opiera się na klasowej Formie: pan ma twarz, sługa ma tylko „gębę”; pan rozkazuje, sługa służy. Gdy Miętus zaczyna się bratać z Wałkiem, narusza tę odwieczną hierarchię, a cały świat dworu reaguje przerażeniem. Konflikt narasta, aż dochodzi do buntu służby i okolicznych chłopów, którzy wdzierają się do dworu. Skostniała tradycja okazuje się równie krucha i fałszywa jak nowoczesność Młodziaków — wystarczy jedno naruszenie formy, by cały porządek runął.
Gombrowicz pokazuje, że relacja pana i sługi jest dwustronna — obie strony są w niej uwięzione. Wuj Konstanty i jego syn Zygmunt nie potrafią istnieć inaczej niż jako panowie; ich tożsamość opiera się na dominacji nad chamem. Bez sługi, którym mogliby pomiatać, sami straciliby formę. Dlatego bratanie się Miętusa z parobkiem jest dla nich tak groźne: podważa nie tylko porządek społeczny, ale i samą podstawę ich istnienia. Forma pańskości okazuje się równie zniewalająca dla panów, jak forma służebności dla sług.
Scena buntu, którym kończy się epizod dworski, ma wymiar symboliczny. Gdy ręka chama spada na pańskie oblicze, pęka odwieczna „klamra” spajająca oba światy, a cała hierarchia rozsypuje się w chaos. Tradycyjny dwór, pozornie trwały i niewzruszony, okazuje się konstrukcją kruchą, opartą wyłącznie na umownej formie. To jeden z najmocniejszych obrazów powieści — i zarazem dowód, że Gombrowiczowska krytyka Formy ma także ostrze społeczne, obnażające fałsz klasowych podziałów.
Trzy formy zniewolenia
Trzy środowiska odpowiadają trzem różnym formom zniewolenia człowieka. Szkoła zniewala przez infantylizację — „pupę”, utrzymywanie w sztucznym dzieciństwie. Dom Młodziaków zniewala przez fałszywą nowoczesność — „łydkę”, kult młodości i naturalności, który sam staje się przymusem. Dwór zniewala przez tradycję i hierarchię — „gębę” narzucaną przez klasową rolę. Mimo różnic wszystkie trzy działają tak samo: odbierają człowiekowi autentyczność i wtłaczają go w gotową rolę.
Co istotne, żadne z tych środowisk nie jest u Gombrowicza pozytywnym wzorcem. Pisarz nie przeciwstawia złej szkole dobrego domu ani fałszywej nowoczesności prawdziwej tradycji. Wszystkie są równie zniewalające, każde na swój sposób. Nie ma środowiska, w którym człowiek mógłby być wolny — to jeden z najbardziej pesymistycznych wniosków powieści. Gdziekolwiek Józio się uda, czeka na niego inna forma, inna gęba.
Panorama społeczeństwa międzywojennego
Trzy środowiska tworzą razem panoramę polskiego społeczeństwa dwudziestolecia międzywojennego. Szkoła reprezentuje system edukacji i wychowania; dom Młodziaków — nowoczesną, postępową inteligencję miejską; dwór — tradycyjną, ziemiańską Polskę z jej klasowymi podziałami. Gombrowicz pokazuje w ten sposób przekrój społeczeństwa, ujawniając, że pod różnymi szyldami — postępu, tradycji, wychowania — kryje się ten sam mechanizm zniewolenia przez Formę.
Szczególnie ostro pisarz obnaża fałsz każdej z tych grup. Nowoczesna inteligencja okazuje się równie sztuczna i pozerska jak skostniałe ziemiaństwo; postępowość Młodziaków jest pozą, a konserwatyzm dworu — pustą formą podtrzymywaną siłą i przyzwyczajeniem. Gombrowicz nie oszczędza nikogo: ani „nowych”, ani „dawnych”, ani wychowawców. Każde środowisko zostaje zdemaskowane jako więzienie konwencji.
Ta bezstronność krytyki jest świadomym wyborem Gombrowicza. Pisarz nie był ani konserwatystą tęskniącym za dawnym ładem, ani entuzjastą nowoczesności. Z równym dystansem patrzył na tradycję i na postęp, dostrzegając w obu te same mechanizmy zniewolenia. Dla niego spór „starych” z „nowymi”, ziemiaństwa z inteligencją, był pozorny — bo obie strony tkwiły w Formie, tyle że w różnych jej odmianach. Ta diagnoza była w międzywojennej Polsce, rozdartej między tradycją a nowoczesnością, wyjątkowo przenikliwa i odważna.
Funkcja trójdzielnej kompozycji
Trójdzielna kompozycja pełni w powieści ważną funkcję myślową. Pokazując bohatera w trzech różnych środowiskach, Gombrowicz dowodzi, że Forma jest zjawiskiem powszechnym, niezależnym od miejsca i grupy społecznej. Gdyby Józio był zniewolony tylko w szkole, można by sądzić, że wystarczy zmienić środowisko, by odzyskać wolność. Ale skoro to samo dzieje się w domu i we dworze, wniosek jest jasny: od Formy nie ma ucieczki, bo czeka ona na człowieka wszędzie.
Wędrówka przez trzy środowiska jest więc literackim dowodem na uniwersalność tezy o Formie. Każde środowisko to inny eksperyment, inny test — i każdy daje ten sam wynik. Bohater ucieka z jednego więzienia do drugiego, lecz nigdzie nie znajduje wolności. Ta powtarzalność, narastanie kolejnych potwierdzeń, nadaje powieści siłę przekonywania i czyni z niej spójny wywód filozoficzny ubrany w formę groteskowej opowieści.
Trójdzielna konstrukcja ma też walor kompozycyjny — buduje rytm i dynamikę powieści. Po każdym epizodzie następuje ucieczka, a po niej nowe środowisko, nowy zestaw postaci i nowy rodzaj zniewolenia. Ta powtarzalna struktura — środowisko, narastanie konfliktu, wybuch i ucieczka — przypomina muzyczną kompozycję z trzema wariacjami na ten sam temat. Dzięki niej powieść, mimo licznych dygresji i groteskowych wstawek, zachowuje wewnętrzną spójność i prowadzi czytelnika ku jasno zarysowanej konkluzji o niemożności wyrwania się z Formy.
Podsumowanie
Szkoła, dom Młodziaków i dwór w Bolimowie to trzy środowiska, przez które wędruje Józio, i trzy formy zniewolenia człowieka: infantylizacja, fałszywa nowoczesność i skostniała tradycja. Każde z nich Gombrowicz portretuje z bezlitosną ironią, demaskując ukryty pod różnymi szyldami ten sam mechanizm Formy. Razem tworzą one panoramę polskiego społeczeństwa międzywojennego i dowodzą najważniejszej tezy powieści — że człowiek nigdzie nie jest wolny, bo wszędzie zostaje uformowany przez otoczenie. Trójdzielna kompozycja czyni z „Ferdydurke” spójny, przekonujący wywód o powszechności zniewolenia przez Formę. Dla maturzysty omówienie trzech środowisk to wygodny sposób, by uporządkować treść powieści i pokazać, jak jej budowa służy głównej myśli Gombrowicza o wszechobecności Formy.
Chcesz sprawdzić, czy umiesz omówić trzy środowiska w „Ferdydurke” na maturze? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/ferdydurke.
Rozwiąż test z lektury „Ferdydurke"
Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Ferdydurke".