MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Charakterystyka Marka Edelmana

Spis treści (8)

Marek Edelman to główny bohater reportażu Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem” i jedna z najważniejszych postaci polskiej literatury o Zagładzie. Jako jeden z przywódców powstania w getcie warszawskim w 1943 roku, a po wojnie wybitny kardiochirurg, Edelman jest człowiekiem dwóch niezwykłych biografii. Krall przedstawia go w sposób przełamujący schemat bohatera: to postać wolna od patosu, trzeźwa, ironiczna, niechętna wielkim słowom — a przez to tym bardziej autentyczna. Analiza tej postaci pozwala zrozumieć główne idee książki: demityzację bohaterstwa, wartość godności i odpowiedzialność za pojedyncze ludzkie życie.

Człowiek dwóch biografii

Postać Edelmana zbudowana jest na zestawieniu dwóch planów czasowych, które nieustannie się przeplatają. W przeszłości jest młodym bojownikiem — gońcem szpitalnym przy bramie Umschlagplatzu, a potem jednym z dowódców powstania w getcie. W teraźniejszości to doświadczony kardiochirurg, ratujący ludzi po zawale serca. Te dwie role łączy paradoksalna ciągłość: kiedyś stał przy bramie i wybierał z tłumu skazanych tych, których można było ocalić; teraz stoi przy stole operacyjnym i walczy o życie pacjentów. Edelman sam dostrzega tę paralelę, mówiąc, że „przez całe życie stoi przy tej samej bramie”. To zestawienie czyni z niego postać wyjątkową — świadka i uczestnika Zagłady, który swoje doświadczenie śmierci przekuł w powojenną walkę o życie. Warto podkreślić, że Krall nie buduje biografii Edelmana w porządku chronologicznym. Przeciwnie — miesza czasy, przeskakuje od wspomnień getta do sceny operacyjnej i z powrotem, tak jak robi to ludzka pamięć. Dzięki temu obie części życia bohatera oświetlają się nawzajem: bez znajomości getta nie da się zrozumieć, dlaczego lekarz Edelman z takim uporem walczy o każdego pacjenta, a bez planu współczesnego jego wojenne doświadczenie pozostałoby jedynie martwą historią.

Antybohater — demityzacja heroizmu

Najważniejszą cechą kreacji Edelmana jest jego świadome zaprzeczenie stereotypowi bohatera. Nie mówi o powstaniu z patosem ani nienawiścią, nie krzyczy, nie wygłasza wzniosłych deklaracji. Przeciwnie — relacjonuje wydarzenia rzeczowo, chłodno, często z gorzką ironią, odzierając legendę z fałszywej wielkości. Ta postawa budziła niezrozumienie. Gdy tuż po wyjściu z getta złożył trzeźwy raport, usłyszał zdanie, które sam przytacza:

to nie jest normalny człowiek. To jest strzęp człowieka

Słowa te obnażają rozdźwięk między oczekiwaniami otoczenia a postawą Edelmana. Ludzie spodziewali się bohatera przemawiającego z dumą i nienawiścią — a on mówił spokojnie, bez patosu, przyznając, że „można było zabić więcej Niemców i więcej swoich ocalić”. Właśnie ta odmowa udziału w micie bohaterstwa czyni z Edelmana postać nowatorską. To „antybohater” — nie dlatego, że brak mu odwagi, lecz dlatego, że odrzuca całą fałszywą otoczkę, jaką kultura narzuca cierpieniu i śmierci. Znamienne, że właśnie z powodu tej trzeźwości Edelman przez trzydzieści lat milczał o wojnie. Jego niedopasowanie do roli bohatera ujawnia się także w drobnych, „niepomnikowych” szczegółach, które chętnie przywołuje: czerwony sweter z angory, w którym walczył, prostytutki dające mu bułkę, wspólny posiłek w bunkrze nazwany „jednym z najlepszych dni w getcie”. Te detale, dalekie od patetycznego obrazu powstania, są dla Edelmana ważniejsze niż wielkie słowa — bo to one są prawdziwe. Krall pokazuje w ten sposób, że autentyczność bohatera tkwi właśnie w jego niechęci do idealizacji.

Sprzeciw wobec kultu „pięknej śmierci”

Edelman konsekwentnie kwestionuje romantyczny kult ofiary i „pięknej śmierci”. Demityzuje nawet samo powstanie: przypomina, że garstka 220 słabo uzbrojonych bojowników nie miała szans, a chodziło jedynie o wybór sposobu umierania. Kult symbolicznej ofiary jest mu obcy, co wyraża wprost:

Nie poświęca się życia dla symboli.

To jedno z najważniejszych zdań całej książki. Dla Edelmana życie ludzkie jest wartością absolutną, której nie wolno oddawać w imię gestów, sztandarów czy legend. Dlatego z taką mocą broni godności tych, którzy szli na śmierć bez broni — przekonuje, że iść spokojnie i z godnością do komory gazowej było często trudniej niż zginąć, strzelając. Odrzuca podział na „lepszą” śmierć w walce i „gorszą” śmierć bierną. Ta postawa czyni go rzecznikiem wszystkich ofiar, także tych, o których historia zapomniała — jak Pola Lifszyc, która dobrowolnie poszła z matką do wagonu.

Godność jako naczelna wartość — „beczka”

Kluczem do zrozumienia Edelmana jest scena z beczki. Widok starego Żyda postawionego przez Niemców na beczce i publicznie upokarzanego, wobec śmiejącego się tłumu, stał się dla niego formacyjnym doświadczeniem. Z tego obrazu wyprowadził życiową zasadę:

Wtedy zrozumiałem, że najważniejsze ze wszystkiego jest nie dać wepchnąć się na beczkę. Nigdy, przez nikogo.

„Beczka” to symbol upokorzenia, odebrania człowiekowi godności. Dla Edelmana najważniejsze w życiu jest nie pozwolić się na nią wepchnąć — nie dać się poniżyć, zachować ludzką godność wbrew wszystkiemu. To ta zasada, a nie chęć zwycięstwa czy zemsty, popchnęła go do działania. Podkreśla, że w getcie bierność oznaczała pewną śmierć, a działanie — choćby beznadziejne — pozwalało nie „stanąć na beczce”, zachować podmiotowość. Godność okazuje się więc dla Edelmana wartością ważniejszą nawet niż samo przeżycie.

Lekarz — odpowiedzialność za pojedyncze życie

Powojenny Edelman-kardiochirurg jest logiczną kontynuacją Edelmana z getta. Doświadczenie masowej śmierci nie uczyniło go obojętnym — przeciwnie, wyostrzyło jego wrażliwość na wartość każdego istnienia. Zapytany, czy łatwo podejmuje ryzyko, bo jest „oswojony ze śmiercią”, odpowiada inaczej, niż można by się spodziewać:

Każda, najmniejsza nawet szansa życia staje się bardzo ważna.

Edelman tłumaczy, że kto dobrze zna śmierć, ma większą odpowiedzialność za życie. Człowiek, który odprowadził na Umschlagplatz tysiące ludzi, teraz walczy o każdego pojedynczego pacjenta, traktując najmniejszą szansę ocalenia jako coś bezcennego. Ta postawa nadaje sens jego powojennemu życiu: medycyna staje się formą zadośćuczynienia i przeciwwagą dla getta. Tam wybierał, kto umrze; tu robi wszystko, by ktoś przeżył. W tym odwróceniu ról tkwi głęboki, ludzki sens jego biografii.

Wobec Boga i śmierci — sens tytułu

Stosunek Edelmana do Boga jest przewrotny i buntowniczy — wynika wprost z doświadczenia Zagłady. Bóg jawi mu się jako siła niesprawiedliwa, a nawet wroga człowiekowi. Swoją rolę lekarza określa jako rywalizację z Bogiem o ludzkie życie:

Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując Jego chwilową nieuwagę.

W tym słynnym zdaniu kryje się sens tytułu książki. Edelman musi „zdążyć przed Panem Bogiem” — wyprzedzić śmierć, przedłużyć życie choćby o chwilę, wbrew woli niesprawiedliwego Boga. Gdy Krall zarzuca mu pychę, odpowiada, że kto odprowadził tylu ludzi na śmierć, ma z Bogiem „parę spraw do załatwienia”. Ta postawa nie jest bluźnierstwem, lecz wyrazem buntu człowieka, który widział zbyt wiele niezasłużonego cierpienia. Nawet gdy nie może już ocalić pacjenta, stara się dać mu godną, spokojną śmierć — by nie stał się „jednym z tych z Umschlagplatzu”.

Znaczenie postaci

Marek Edelman to jedna z najważniejszych postaci literatury o Holokauście właśnie dlatego, że łamie schemat pomnikowego bohatera. Jego wielkość polega nie na patetycznych gestach, lecz na trzeźwości, uczciwości i wierności prostym, fundamentalnym wartościom: godności i szacunkowi dla każdego życia. Dla maturzysty Edelman jest znakomitym materiałem do rozważań o naturze prawdziwego heroizmu, o pamięci o Zagładzie oraz o odpowiedzialności moralnej. To bohater, który uczy, że najgłębsze człowieczeństwo objawia się nie w wielkich słowach, lecz w konkretnym działaniu — w niedaniu się „wepchnąć na beczkę” i w walce o każdą, najmniejszą szansę życia. Postać Edelmana warto też zestawiać z tradycyjnym, romantycznym wzorcem bohatera narodowego: tam liczyła się wzniosła ofiara i piękna śmierć, u Krall zaś — trzeźwa walka o życie i godność. To przewartościowanie czyni z „Zdążyć przed Panem Bogiem” utwór nowoczesny, zrywający z martyrologiczną tradycją.

Podsumowanie

Marek Edelman w reportażu Hanny Krall to postać niezwykła: przywódca powstania i kardiochirurg, świadek Zagłady i obrońca ludzkiego życia, antybohater odrzucający patos i mit. Jego biografia, credo i sposób mówienia składają się na portret człowieka, dla którego najwyższymi wartościami są godność i odpowiedzialność za pojedyncze istnienie. Poprzez tę postać Krall stawia pytania o granice bohaterstwa, o pamięć i o sens ludzkiego działania wobec śmierci. Edelman pozostaje jednym z najbardziej autentycznych i poruszających bohaterów polskiej literatury XX wieku.

Chcesz sprawdzić znajomość „Zdążyć przed Panem Bogiem” przed maturą? Przećwicz zadania maturalne z tej lektury na stronie matury-online.pl/zadania/polski/zdazyc-przed-panem-bogiem.

📝 Sprawdź wiedzę

Rozwiąż test z lektury „Zdążyć przed Panem Bogiem"

Pytania o bohaterów, motywy i wydarzenia — sprawdź, ile zapamiętałeś z „Zdążyć przed Panem Bogiem".