MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Chłopomania w Młodej Polsce — fascynacja, krytyka, mit

Spis treści (9)

Chłopomania — używana zamiennie z „ludomanią” — to nazwa nadana po fakcie fali fascynacji wsią chłopską, która ogarnęła polską inteligencję, zwłaszcza krakowską, na przełomie XIX i XX wieku. Nie było to ruchu zorganizowanego ani programu artystycznego z manifestem. Była to raczej moda obyczajowa, intelektualna i estetyczna: inteligent szukał na wsi tego, czego nie znajdował w mieście — autentyczności, energii, korzeni narodowych. Sam termin upowszechnił się dopiero w krytyce międzywojennej (zwłaszcza w „Plotce o Weselu Wyspiańskiego” Boya-Żeleńskiego z 1922 roku), ale samo zjawisko zaczęło się znacznie wcześniej i miało źródła w romantyzmie.

Na maturze pojęcie to bywa konieczne wszędzie tam, gdzie pojawia się „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, „Chłopi” Władysława Reymonta, w pytaniach o obraz inteligencji polskiej, o relację miasto–wieś, o polski mit narodowy. Chłopomania jest tłem, bez którego nie da się zrozumieć dialogów Gospodarza z Czepcem ani Pana Młodego z dziewczętami w pierwszym akcie „Wesela”. Jest też kontekstem, w odpowiedzi na który Reymont napisał epicką, na nowo opracowaną wieś — bez mitu, bez idealizacji, bez Piasta.

Skąd się wzięła chłopomania — od romantyzmu do Młodej Polski

Fascynacja inteligencji wsią ma w polskiej kulturze długą historię. Już Kazimierz Brodziński w rozprawie „O klasyczności i romantyczności” (1818) postulował, by literatura czerpała z pieśni ludu, bo to w nim ma się znajdować „duch narodu”. Mickiewicz w „Balladach i romansach” (1822) wprowadzał ludową grozę i moralność jako alternatywę dla klasycystycznego racjonalizmu. Ludowy duch („Słuchaj, dzieweczko! Ona nie słucha…”) miał ratować naród, gdy państwo upadło. Ten romantyczny ludomanizm trwał — w „Panu Tadeuszu” chłopi są wprawdzie tłem, ale Soplicowo jako arkadia opiera się właśnie na rytmach wiejskiego życia: żniwach, grzybobraniu, polowaniu, weselisku.

Pod koniec XIX wieku ten romantyczny lud-zbawca wraca w nowym kostiumie. Pozytywistyczne hasła pracy organicznej i pracy u podstaw zaowocowały — paradoksalnie — uświadomieniem inteligencji, że chłop nie jest przezroczystą masą, lecz klasą społeczną, która wkrótce stanie się siłą polityczną. Jednocześnie nadchodząca Młoda Polska reagowała na pozytywistyczny rozsądek, mieszczański sceptycyzm, scjentyzm — i szukała nowych źródeł energii artystycznej. Wieś, z jej rytuałami, gwarą, religijnością, strojami, kolorami — była dla młodopolanin czymś świeżym, sensualnym, niezmierzonym. Stamtąd wziął się drugi, młodopolski cykl fascynacji chłopem.

Geografia zjawiska — Kraków, Bronowice, Podhale

Stolicą chłopomanii był Kraków — miasto Akademii Sztuk Pięknych, kawiarni „Paon” i „Jamy Michalikowej”, redakcji „Życia”. Środowiska artystyczne grupujące się wokół Stanisława Przybyszewskiego, Jana Kasprowicza, Lucjana Rydla, Włodzimierza Tetmajera traktowały wieś jako odskocznię od zatęchłego cywilizacyjnego mieszczaństwa. Najsłynniejszą lokalizacją tej fascynacji stały się Bronowice — podkrakowska wieś, w której Włodzimierz Tetmajer (malarz, brat Kazimierza Tetmajera) osiadł po ślubie z chłopką Anną Mikołajczykówną. Jego dom stał się salonem literackim na wsi, miejscem przyjazdów Wyspiańskiego, Rydla, Boya, Żeromskiego.

Wesele Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną w listopadzie 1900 roku, na którym Wyspiański był świadkiem, stało się materiałem dla dramatu „Wesele” napisanego błyskawicznie i wystawionego w marcu 1901 roku. Druga geograficzna oś chłopomanii to Podhale: zakopiańska kolonia artystyczna, fascynacja góralszczyzną, „styl zakopiański” Stanisława Witkiewicza w architekturze, opowiadania Kazimierza Tetmajera „Na skalnym Podhalu”, muzyka Mieczysława Karłowicza inspirowana ludem podhalańskim. Mit chłopa krakowskiego mieszał się z mitem górala — i jeden, i drugi miał uosabiać autentyczność niedostępną mieszczaninowi.

Przejawy mody — ślub, strój, etnografia

Chłopomania nie była tylko zjawiskiem literackim. Miała wymiar obyczajowy. Ślub inteligenta z chłopką stał się modny — Tetmajer, Rydel, a wcześniej dziesiątki mniej znanych przypadków. W kawiarniach krakowskich zaczynano nosić elementy stroju ludowego: krakuski, sukmany, korale. Stanisław Witkiewicz projektował meble i wille w „stylu zakopiańskim”, łącząc góralską ciesielkę z secesją. Etnografia stała się salonowa: Oskar Kolberg jeszcze w XIX wieku stworzył monumentalny „Lud”, a w Młodej Polsce dokumentowanie obyczajów, pieśni, gwary stawało się formą obowiązku patriotycznego. Inteligent uczył się tańczyć krakowiaka, pić wódkę z chłopem, mówił do niego per „kumie”.

W tej fali fascynacji była energia pozytywna — odkrycie kultury ludowej jako wartości równouprawnionej, włączenie chłopa w wyobrażenie narodu, wsparcie ruchu chłopskiego (Stronnictwo Ludowe powstaje w 1895 roku). Ale była też w niej powierzchowność, paternalizm i — co odsłoni Wyspiański — niebezpieczna autoiluzja. Inteligencja patrzyła na chłopa nie taki, jakim był, lecz taki, jakiego potrzebowała do własnej mitologii.

„Wesele” — chłopomania demaskowana od środka

Wyspiański w „Weselu” zrobił rzecz odważną: pokazał chłopomanię w jej własnym środowisku, w bronowickiej izbie, podczas autentycznego wesela. Pisał z pozycji jednego z fascynowanych — sam przyjaźnił się z Tetmajerem, znał Rydla. Ale jednocześnie z dystansem, który pozwala obu stronom mówić własnym głosem. Akt I to seria krótkich scen, w których spotykają się goście „z miasta” i „ze wsi” — i te spotkania są w większości pełne pomyłek, nieporozumień, fałszywej swojskości.

Najsilniejszym manifestem chłopomanii w sztuce jest dialog Poety z Gospodarzem w akcie II. Poeta (uważany za alter ego Kazimierza Przerwy-Tetmajera) sam diagnozuje zjawisko, z którego się wywodzi. Mówi o sobie i o kolegach:

My jesteśmy jak przeklęci,
że nas mara, dziwo nęci,
wytwór tęsknej wyobraźni
serce bierze, zmysły drażni;
że nam oczy zaszły mgłami;
pieścimy się jeno snami,
a to, co tu nas otacza,
zdolność nasza przeinacza:
w oczach naszych chłop urasta
do potęgi króla Piasta!

„Wytwór tęsknej wyobraźni” — to najbardziej zwięzła definicja chłopomanii, jaka kiedykolwiek padła. Poeta przyznaje, że chłop, którego widzi inteligencja, jest projekcją jej własnych pragnień, nie zaś realnym człowiekiem. Sen, mgła, mara — to język, w którym Wyspiański opisuje stan świadomości młodopolskiego artysty. „Chłop urasta do potęgi króla Piasta” — czyli inteligencja widzi w nim mityczne źródło polskości, ojca legendarnej dynastii, choć żyje on współcześnie i nie ma o tym pojęcia. Co istotne — to Poeta, jeden z fascynowanych, sam diagnozuje swoje uwiedzenie.

Gospodarz, czyli postać wzorowana na Włodzimierzu Tetmajerze, mieszkający w Bronowicach od dziesięciu lat, odpowiada zupełnie inaczej. On naprawdę wierzy w to, co Poeta nazywa „marą”:

A bo chłop i ma coś z Piasta,
coś z tych królów Piastów — wiele!
— Już lat dziesięć pośród siedzę,
sąsiadujemy o miedzę.
Kiedy sieje, orze, miele,
taka godność, takie wzięcie;
co czyni, to czyni święcie;
godność, rozwaga, pojęcie.
(…) chłop potęgą jest i basta.

Dwa głosy, dwie postawy: Poeta wie, że to projekcja, Gospodarz w nią wierzy. Wyspiański nie rozstrzyga sporu między nimi w żadną stronę. Pozwala obu stanowiskom wybrzmieć, a finał dramatu — chocholi taniec, w którym nikt nie chwyta za kosy zwołane przez Wernyhorę — pokazuje, że jakkolwiek byśmy patrzyli na chłopa, dopóki patrzymy przez kłamstwo (czy to mityczne, czy etnograficzne), wspólnota narodowa pozostaje teatralna.

Druga strona zwierciadła — Czepiec, Szela i rzeź galicyjska

Wyspiański nie zostawia chłopomanii w spokoju również od strony chłopskiej. Czepiec, drużba wesela, jest postacią, która świadomie sprzeciwia się roli, jaką mu narzuca inteligencja. Sam pyta Dziennikarza, co dzieje się w polityce — przyjeżdża z pretensjami, że gazeta nie zna spraw chłopskich. To głos chłopa, który nie chce być Piastem; chce być obywatelem, który wie. Dziennikarz odpowiada mu zdaniem, które stało się ikonicznym wyrazem inteligenckiego paternalizmu:

Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna.

To zdanie pokazuje drugą twarz chłopomanii: dopóki wieś jest piękna i spokojna w naszej wyobraźni, dopóty wystarczy. Niech tam zostanie. Niech jej polityka nie dotyczy. Czepiec, który chce rozmowy politycznej, jest dla inteligenta niewygodny — burzy mit. Drugim takim niewygodnym głosem jest Upiór Jakuba Szeli, który pojawia się w akcie II i zmusza Pana Młodego do skonfrontowania się z pamięcią rzezi galicyjskiej 1846 roku — krwawego buntu chłopskiego, w którym chłopi w południowej Polsce wymordowali setki dworów szlacheckich, czasem oddając trupy zaborcom za nagrodę.

Pan Młody, sam żeniący się z chłopką, w obliczu tej pamięci wyznaje:

ale strzegę się tych badań,
bo mi trują myśl o polskiej wsi:
to byli jacyś psi,
co wody oddechem zatruli,
a krew im przyrosła do koszuli.

Chłopomania okazuje się więc nie tylko idealizacją, ale i sposobem wyparcia. Inteligent „strzeże się tych badań” — nie chce wiedzieć, co stało się w 1846 roku, bo to skaziłoby jego obraz wsi. Wyspiański pokazuje, że mit chłopa-Piasta wymaga zapomnienia o chłopie-Szeli. Jedno bez drugiego nie istnieje, ale w głowie ludomanina spokojnie współżyje wyłącznie pierwsze.

„Chłopi” Reymonta — artystyczna odpowiedź na chłopomanię

Władysław Reymont publikuje „Chłopów” w latach 1904–1909, czyli kilka lat po „Weselu”. Tworzy dzieło, które jest w istocie antychłopomanią — nie dlatego, że krytykuje fascynację inteligencji, ale dlatego, że pokazuje wieś bez tej fascynacji w ogóle. Reymont nie patrzy na Lipce z pozycji inteligenta gościa, lecz z wnętrza wsi. Maciej Boryna, Antek, Hanka, Jagna, Kuba — to postacie z fabułą, z psychologią, z dramatem ekonomicznym i emocjonalnym. Nie ma w nich Piasta, nie ma symbolu, nie ma mitu narodowego. Jest ziemia, walka o nią, miłość, zazdrość, alkohol, mróz, chleb.

Reymont nadał wsi godność epicką — jego cykl pór roku odpowiada strukturze antycznej epopei, jego bohaterowie mają monumentalną dramaturgię — ale nie przez idealizację, lecz przez powagę spojrzenia. Nobel literacki, który Reymont dostaje w 1924 roku, jest częściowo wyrazem uznania właśnie dla tej operacji: zobaczenia chłopa nie jako mitu, lecz jako pełnowartościowego bohatera epickiego. Ta operacja była możliwa w dużej mierze dlatego, że Wyspiański wcześniej zdjął z wsi inteligencki filtr — pokazał, co dzieje się, kiedy patrzymy na nią przez mit. Reymont skorzystał z tej przestrzeni.

Krytyka i echo — Boy, Żeromski, dalsze losy zjawiska

Najbardziej znaną krytyką chłopomanii stała się „Plotka o Weselu Wyspiańskiego” Tadeusza Boya-Żeleńskiego z 1922 roku. Boy, sam związany z bohemą krakowską (był stałym bywalcem „Jamy Michalikowej”), pokazał z dystansem i ironią, jak małżeństwa inteligentów z chłopkami były często niedopasowaniem klasowym, jak Bronowice były niedoskonałą sceną tego, co inteligencja chciała tam zobaczyć. Boy demaskował chłopomanię od strony obyczajowej — zwracając uwagę, że Jadwiga Mikołajczykówna nie była chłopką-Piastówną, lecz konkretną kobietą z konkretnej rodziny, w konkretnej sytuacji ekonomicznej.

Stefan Żeromski w „Przedwiośniu” (1924) pokazuje ostatnie echo zjawiska — i jego porażkę. Cezary Baryka, przywieziony do Nawłoci, zachwyca się przez chwilę dworskim życiem, romansem z panią Laurą, polowaniami. Ale zaraz odkrywa Chłodek — sąsiednią wieś chłopską, w której nie ma już żadnej sielanki. Żeromski w jednym geograficznym sąsiedztwie pokazuje, że arkadia szlachecka i bieda chłopska istnieją obok siebie — i że młodopolski sen o jedności inteligencji z ludem przegrał z ekonomiczną i społeczną rzeczywistością. Cezary wybiera marsz na Belweder, nie chłopski folklor.

  • Najważniejsze cechy chłopomanii jako zjawiska:
  • fascynacja inteligencji (głównie miejskiej) chłopem i wsią chłopską jako rezerwuarem autentyczności
  • funkcjonowanie zarówno jako moda obyczajowa (ślub, strój, wyjazd na wieś), jak i postawa artystyczna (etnografia, ludowe inspiracje)
  • zakorzenienie w romantycznym micie lud-zbawcy, wzmocnione młodopolskim sprzeciwem wobec mieszczaństwa i scjentyzmu
  • geograficzne centra: Kraków i Bronowice (Tetmajer, Rydel, Wyspiański), Podhale i Zakopane (Witkiewicz, Tetmajer-poeta)
  • wewnętrzna sprzeczność: idealizacja chłopa wymaga zapomnienia o realnym konflikcie klasowym i o pamięci rzezi galicyjskiej 1846 roku

Dlaczego to ważne na maturze

Pojęcie chłopomanii pozwala na maturze rozwiązać kilka różnych tematów. Po pierwsze — bezpośrednio w interpretacji „Wesela”: każdy temat o tym dramacie wymaga znajomości pojęcia, bo bez niego nie da się powiedzieć, dlaczego Gospodarz, Pan Młody i Poeta mówią to, co mówią. Po drugie — w wypracowaniach o obrazie inteligencji polskiej, jej powinnościach i klęskach, chłopomania jest jednym z kluczowych studiów przypadku: pokazuje, że inteligencja widzi naród nie zawsze takim, jakim on jest. Po trzecie — w pytaniach o motyw wsi jako takiej. Chłopomania jest specyficznym wariantem konwencji arkadyjskiej: idealizuje wieś, ale w sposób polityczny, świadomy, ideologicznie zorientowany na budowę wspólnoty narodowej.

Czwarty zastosowanie — w pytaniach o polski mit narodowy. Chłopomania to jeden z momentów, w których inteligencja próbuje uchwycić źródło polskości i lokuje je w chłopie. To pokrewne mitowi Słowian Mickiewicza, mitowi Sarmaty Sienkiewicza, ale w wersji modernistycznej, antymiejskiej. Maturzysta, który umie wskazać te kolejne formy szukania „prawdziwej Polski”, zdaje sprawę z tego, że literatura nie tylko opisuje, lecz aktywnie produkuje narodowe samowyobrażenie.

Podsumowanie — chłopomania jako lustro inteligencji

Chłopomania Młodej Polski nie była ani błędem, ani głupotą. Była próbą — niedoskonałą, paternalistyczną, czasem komiczną — wyrwania się inteligencji ze swojej klasowej izolacji i znalezienia wspólnego języka z większością narodu. To, że okazała się fiaskiem (czego dowodzi w sposób ostateczny brak chłopskiego masowego zrywu narodowego w pierwszej wojnie światowej), nie unieważnia wartości pytania, które postawiła: kto należy do narodu? Z czyjej krwi i z czyjej pracy powstaje to, co nazywamy polskością?

Wyspiański udzielił na to pytanie odpowiedzi gorzkiej: dopóki inteligencja patrzy na chłopa przez sen, nie ma między nimi wspólnoty. Reymont — odpowiedzi bardziej kojącej: chłop jest pełnoprawnym bohaterem polskiej epopei, jeśli tylko zechcemy mu się przyglądać bez mitu. Boy i Żeromski dopisali aneks: a jednak mit żyje dłużej niż jego ofiary i wraca pod nowymi nazwami. Maturzysta, który widzi tę dyskusję, czyta „Wesele” nie jako dramat o nieszczęsnym Stańczyku ze złotym rogiem, lecz jako rozliczenie z całym kulturowym projektem, który próbował dokonać niemożliwego — zrobić z chłopa Piasta, a z inteligenta brata chłopa.

Sprawdź swoją znajomość motywu wsi w zadaniach maturalnych z języka polskiego: matury-online.pl/zadania/polski/motyw-wsi.