MaturaPolski.pl Zdaj polski na 100%

Bogowie i fatum w „Iliadzie”

Spis treści (9)

W szkolnym omówieniu „Iliady” bogowie pojawiają się zwykle jako wygodne wytłumaczenie: coś się dzieje, bo tak chciał Zeus. To najkrótsza droga do zepsucia sobie tej lektury. Homer nie napisał opowieści o marionetkach. Napisał rzecz o świecie, w którym działają równolegle trzy siły — wola bogów, przeznaczenie i decyzja człowieka — i w którym żadna z nich nie unieważnia dwóch pozostałych. Zrozumienie tej konstrukcji jest warunkiem sensownego pisania o eposie homeryckim, bo z niej wynika i etos rycerski, i tragizm Hektora, i cała późniejsza europejska refleksja o losie.

Kluczowa jest hierarchia. Bogowie „Iliady” są potężni, kapryśni i obecni na każdej stronie — ale nie są wszechmocni. Nad nimi stoi bezosobowa Mojra, przeznaczenie, którego nawet Zeus nie może odwrócić, nie rozbijając przy tym porządku świata. Homer pokazuje tę granicę wprost, w jednej z najważniejszych scen eposu.

Nad bogami stoi Mojra — czego nie może nawet Zeus

W Księdze XVI Sarpedon, syn Zeusa i śmiertelniczki, staje naprzeciw Patroklosa. Zeus wie, jak to się skończy, i głośno rozważa, czy nie porwać syna z pola walki. Hera reaguje ostro, a jej odpowiedź jest właściwie krótkim wykładem homeryckiej teologii.

Hera do Zeusa o Sarpedonie:

Od śmierci śmiertelnego chcesz zbawić człowieka, Którego wszędzie Mojra niepochybna czeka?

Warto zauważyć, czego Hera nie mówi. Nie twierdzi, że Zeus nie ma siły uratować syna. Twierdzi, że gdyby to zrobił, inni bogowie zażądaliby tego samego dla swoich dzieci, a świat przestałby się trzymać kupy. Przeznaczenie nie jest tu więc fizyczną barierą, lecz zasadą porządku, którą bogowie muszą respektować, żeby pozostać bogami. Zeus ustępuje — ale Homer nie oszczędza mu ceny tego ustępstwa.

Narrator o reakcji Zeusa:

Poddał się Kronid losów nieodzownej sile, Lecz ostatnie czcząc syna kochanego chwile, Który miał z dala zginąć od krain ojczystych, Hojną rosę na ziemię w kroplach spuścił krwistych.

Najpotężniejsza istota w świecie eposu płacze krwią nad synem, którego mogłaby ocalić, a nie może. To jeden z tych obrazów, po których nie da się już czytać „Iliady” jako opowieści o kaprysach nieba. Ograniczenie boskiej władzy Homer powtarza zresztą w drobniejszej skali. Gdy Tetyda prosi Hefajstosa o nową zbroję dla Achillesa, kowal bogów odpowiada zdaniem, które jest cichym wyznaniem bezsilności.

Hefajstos do Tetydy:

Obym tak mógł zatrzymać srogą śmierć w zapędzie, Kiedy go niezbłagany wyrok ścigać będzie, Jak mu zbroję wyrobię, która na kształt cudu Błyszczeć się będzie w oczach zdziwionego ludu

Umiem zrobić najpiękniejszą zbroję świata — nie umiem odsunąć śmierci. Boska technika jest doskonała, boska władza nad losem żadna. Ta asymetria wraca w eposie regularnie i buduje jego powagę: rzeczy naprawdę ważne rozgrywają się w obszarze, do którego bogowie nie mają wstępu.

Złota szala Zeusa — scena, w której los waży się sam

Najbardziej sugestywny obraz przeznaczenia Homer umieścił w Księdze XXII, w chwili pogoni Achillesa za Hektorem wokół murów Troi. Bohaterowie okrążają miasto po raz czwarty, gdy narrator przenosi wzrok na Olimp. Zeus nie decyduje — Zeus sprawdza.

Narrator o ważeniu losów Achillesa i Hektora:

Natenczas złotą szalę bogów ojciec bierze, Achilla i Hektora dwa kładzie wyroki, Oba oznaczające śmierci sen głęboki. Zważył. Już los Hektora dobiegł swego kresu: Schylił się wyrok jego i padł do Hadesu. Opuścił go Feb jako skazanego losem.

Gest jest znaczący do granic. Zeus nie wybiera zwycięzcy, tylko odczytuje wynik istniejący niezależnie od jego woli. A reakcja Apollona — dotąd najwierniejszego opiekuna Hektora — pokazuje, jak działa boska lojalność w zderzeniu z wyrokiem: bóg odchodzi. Nie ze zdrady, lecz dlatego że dalsza pomoc byłaby wystąpieniem przeciw porządkowi świata. Bogowie „Iliady” nie walczą z przeznaczeniem; w praktyce pilnują jego granic.

Widać to jeszcze wyraźniej w Księdze XX, gdy Posejdon — bóg zdecydowanie sprzyjający Grekom — ratuje trojańskiego Ajneasza z rąk Achillesa i tłumaczy mu, po co to zrobił.

Posejdon do Ajneasza:

Więc kiedy się z nim spotkasz, ustępuj mu z drogi, Żebyś wbrew przeznaczeniu nie padł w przepaść czarną.

Bóg wrogiego obozu interweniuje po to, żeby człowiek nie zginął niezgodnie z wyrokiem. Ingerencja służy tu nie stronniczości, lecz utrzymaniu scenariusza. To odwraca potoczne wyobrażenie o roli Olimpu: w „Iliadzie” bogowie bywają raczej strażnikami losu niż jego autorami.

Bogowie z ichoru — antropomorfizm i jego funkcja

Homeryccy bogowie są ludzcy do przesady: kłócą się, kłamią, uwodzą, obrażają się, dają się przekupić ofiarą. Można ich nawet zranić. W Księdze V Diomedes rani włócznią Afrodytę, gdy ta wynosi z pola swojego syna Ajneasza — a Homer korzysta z okazji, żeby wyjaśnić, czym różni się boskie ciało od ludzkiego.

Narrator o naturze bogów:

Inny jest pokarm ludzi, inny władców nieba, Nie znają oni wina, sił nie ciągną z chleba, Więc krwi nie mając, żywot nieśmiertelny wiodą.

Z rany bogini płynie nie krew, lecz ichor. Różnica jest jednak wyłącznie fizjologiczna — ból, wstyd i płacz Afrodyty są całkiem ludzkie. Homer buduje w ten sposób zaskakujący efekt: im bardziej bogowie przypominają ludzi, tym wyraźniej widać, czym ludzie się od nich różnią. Nie mocą. Śmiertelnością.

Najlepiej pokazuje to zamknięcie Księgi I. Na Olimpie dochodzi właśnie do awantury o los Achillesa, którą rozładowuje kulawy Hefajstos, obnosząc puchary z nektarem jak podczaszy.

Narrator o uczcie bogów:

Śmiały się, pijąc nektar, do rozpuku bogi, Że im służył tak grzecznie Hefajst krzywonogi.

Scena jest komediowa i została umieszczona w tym miejscu celowo. Chwilę wcześniej czytaliśmy o zarazie w greckim obozie i o stosach, na których palono trupy. Homer zestawia dwa porządki: bogowie kończą dzień śmiechem i muzyką, ludzie kończą go pogrzebem. Lekkość nieba jest miarą ciężaru ziemi. Ta kompozycyjna zasada — komizm na górze, tragizm na dole — organizuje cały epos.

Podwójna motywacja — bóg działa, a człowiek i tak wybiera

Badacze Homera nazywają to zjawisko podwójną motywacją: ważne wydarzenie ma jednocześnie przyczynę boską i ludzką, a żadna z nich nie jest zbędna. Wzorcowa scena znajduje się w Księdze I. Achilles, publicznie znieważony przez Agamemnona, sięga po miecz — i wtedy zjawia się Atena.

Narrator o interwencji Ateny:

Z tyłu lekko za włosy pociąga rycerza, Niczyim, jego tylko oczom się powierza.

Zobaczmy, czego bogini nie robi. Nie wytrąca miecza, nie paraliżuje ręki, nie odbiera Achillesowi kontroli nad ciałem. Ciągnie go za włosy, a potem zaczyna rozmawiać i obiecuje trzykroć większe dary w przyszłości. Argumentuje. Decyzję o schowaniu miecza podejmuje sam Achilles i sam ponosi jej konsekwencje. Boska ingerencja jest w „Iliadzie” raczej jednym ze składników rachunku bohatera niż zastąpieniem tego rachunku.

Podobnie działa świadomość własnego losu. Achilles wie, że zginie pod Troją, i mówi o tym wprost — w scenie, w której odmawia litości błagającemu o życie Likaonowi.

Achilles do Likaona:

Z ojca wielkiego w łonie bogini poczęty: Jednak mnie ściga Mojra i wyrok niezgięty; W każdej chwili śmierć grozi i niedługo muszę Od oszczepu lub strzały wyzionąć mą duszę.

To jest sedno etosu rycerskiego. Wiedza o wyroku nie odbiera Achillesowi ochoty do działania, lecz ją wyostrza. Skoro śmierć jest pewna, jedyną zmienną pozostaje kleos — sława, która przeżyje ciało. Fatum nie jest w „Iliadzie” powodem do bierności; jest warunkiem, w którym bohaterstwo w ogóle ma sens. Gdyby bohater mógł żyć wiecznie, jego odwaga nic by nie kosztowała.

Zaślepienie (ate) jako alibi — mowa Agamemnona z Księgi XIX

Jest jednak w eposie miejsce, w którym odwołanie do bogów służy wyraźnie wykręceniu się od odpowiedzialności. W Księdze XIX Agamemnon godzi się wreszcie z Achillesem i przed całym wojskiem tłumaczy swój dawny błąd.

Agamemnon o przyczynie sporu:

Gniewny Zeus i Mojra, i Jędza szalona W cieniach nocy błądząca — wlały złość do łona Wtenczas, gdy Achillowi śmiałem gwałt wyrządzić. Zaślepiony od bogów, jakżem nie miał zbłądzić?

Pojęcie ate — zesłanego przez bogów zaślepienia — jest w świecie Homera całkiem realne i nikt go nie kwestionuje. Ale zwróćmy uwagę na kontekst: Agamemnon powołuje się na nie dokładnie wtedy, gdy musi publicznie przyznać się do winy. I mimo boskiego alibi płaci pełne odszkodowanie, wypłacając wszystkie obiecane wcześniej dary. To bardzo trzeźwe rozwiązanie: wina zostaje wytłumaczona, ale nie anulowana. Homer pozwala bohaterowi zrzucić błąd na niebo i jednocześnie każe mu za ten błąd zapłacić.

Hektor — jak wygląda wolność w świecie wyroków

Najpełniejszą odpowiedź na pytanie o relację losu i woli daje w eposie Hektor. Podczas pożegnania z Andromachą w Księdze VI żona błaga go, by nie wracał na pole. Odpowiedź Hektora bywa czytana jako fatalizm — a znaczy dokładnie coś odwrotnego.

Hektor do Andromachy:

Nikt mi życia nie weźmie bez wyroku woli; Od wyroku zaś żaden człek się nie wybiega, Równie mu i bohater, i gnuśnik podlega.

Skoro nikt nie ginie przed wyznaczonym czasem, a ostrożność i tak nie przedłuża życia, ostrożność traci sens. Przeznaczenie nie jest tu wymówką dla bezczynności, tylko licencją na odwagę. Zdanie o bohaterze i gnuśniku, którzy podlegają jednemu wyrokowi, ma prostą konsekwencję logiczną: skoro obaj i tak umrą, lepiej umrzeć jako pierwszy z nich.

Sprawdzian tej postawy przychodzi w Księdze XXII. Atena, przybrawszy postać brata Hektora, Deifobosa, namawia go, by przestał uciekać i stanął do walki — po czym znika. Hektor rozumie w jednej chwili, że został oszukany i że jest sam.

Hektor po zniknięciu rzekomego brata:

Mniemałem, że mi z brata jest pomoc niepodła: On za murami siedzi, mnie Pallada zwiodła. Nie masz żadnej ucieczki, już mi umrzeć trzeba, Musi spełnić się wola Zeusa i Feba.

Bohater dostaje najgorszą możliwą wiadomość: jego śmierć jest przesądzona, a bogowie, którzy dotąd go chronili, przeszli na drugą stronę. Ma w tej sytuacji pełne prawo rzucić się z powrotem pod mury i wołać o pomoc. Robi coś innego.

Hektor przed ostatnim starciem:

Lecz nie dokaże wyrok, bym nikczemnie zginął; Spełnię czyn, którym będę w późne wieki słynął.

To jedno z najważniejszych zdań eposu i najlepszy skrót homeryckiej antropologii. Wyrok rozstrzyga, że Hektor zginie. Nie rozstrzyga, jak zginie. Przestrzeń wolności człowieka jest w tym świecie wąska — obejmuje sposób, styl i godność — ale jest realna i to właśnie w niej rozgrywa się cała wartość bohatera. Ten podział na to, co dane, i to, co wybrane, przejmie po Homerze grecka tragedia, a wieki później stoicyzm.

Dwa naczynia Zeusa — Homerowa odpowiedź na pytanie o cierpienie

Ostatnie słowo o bogach i losie pada w Księdze XXIV, w scenie spotkania Achillesa z Priamem. Zabójca syna i ojciec zabitego siedzą razem w namiocie, a Achilles tłumaczy staremu królowi, jak urządzony jest świat.

Achilles do Priama:

Smutek dostali ludzie od bogów podziałem Oni się tylko cieszą szczęściem doskonałem.

I zaraz potem obraz, który stał się jednym z najsłynniejszych w literaturze europejskiej:

Dwoiste pod Zeusowym tronem jest naczynie: Z jednego złe, z drugiego dobre dla nas płynie. Czyje losy z obydwu naczyń Zeus miesza, Tego na przemian smuci, na przemian pociesza.

To nie jest teodycea. Homer nie tłumaczy, dlaczego dobrzy cierpią — mówi, że rozdział szczęścia i nieszczęścia nie ma nic wspólnego z zasługą. Zeus nie nagradza i nie karze; czerpie i miesza. Człowiekowi zostaje znoszenie tego, co mu wyjęto z naczynia, oraz solidarność z innymi, którym wyjęto podobnie. Właśnie dlatego epos kończy się nie zwycięstwem, lecz wspólnym płaczem dwóch wrogów nad tym samym losem.

Po co Homerowi bogowie — cztery funkcje w konstrukcji eposu

Na maturze przydaje się umiejętność nazwania roli bogów w kompozycji utworu, a nie samo wyliczenie ich imion. W „Iliadzie” pełnią oni co najmniej cztery zadania:

  • Mechanizm fabularny — boska interwencja tłumaczy nagłe zwroty akcji: chybiony cios, podaną z powrotem włócznię, obłok, który w ostatniej chwili ratuje bohatera.
  • Wyjaśnienie psychologii — to, co dziś nazwalibyśmy impulsem, olśnieniem albo zaćmieniem, Homer przedstawia jako działanie boga; podwójna motywacja jest jego językiem opisu ludzkiego wnętrza.
  • Kontrapunkt tonalny — sceny olimpijskie, często komiczne, oddzielają od siebie sceny bitewne i uwydatniają ich powagę.
  • Rama aksjologiczna — bogowie strzegą porządku wyroków, prawa gościnności i obrzędu pogrzebowego; ich obecność czyni ze świata eposu kosmos, a nie chaos.

Bogowie i fatum w „Iliadzie” na maturze — jak o tym pisać

Temat wraca w zadaniach o etosie rycerskim, o tragizmie bohatera i o różnicach między światopoglądem antycznym a chrześcijańskim. Najczęstszy błąd to teza, że w „Iliadzie” człowiek jest bezwolną zabawką bogów — sprzeczna z tekstem i łatwa do obalenia cytatami. Bezpieczniej i ciekawiej pisać o współistnieniu trzech porządków.

  • Nad bogami stoi Mojra — Zeus nie ratuje Sarpedona, choć jest jego ojcem i najpotężniejszym z bogów.
  • Bogowie są antropomorficzni i nieidealni: kłócą się, oszukują, dają się zranić; od ludzi różni ich nie doskonałość, lecz nieśmiertelność.
  • Obowiązuje zasada podwójnej motywacji — każde zdarzenie ma przyczynę boską i ludzką, a bohater i tak odpowiada za swój wybór.
  • Fatum wyznacza fakt śmierci, nie jej sposób; dlatego Hektor ginie świadomie i nie nikczemnie, a Achilles wybiera krótkie życie ze sławą.
  • Świat homerycki nie jest sprawiedliwy: dwa naczynia Zeusa rozdzielają dolę bez związku z zasługą — to zasadnicza różnica wobec późniejszej perspektywy chrześcijańskiej.

Dobrym kontekstem porównawczym jest „Antygona” Sofoklesa (konflikt prawa boskiego z ludzkim, wyrok ciążący nad rodem) oraz „Księga Hioba” (cierpienie niezawinione i milczenie Boga). W wypracowaniu warto zestawić bezosobową, ślepą Mojrę z osobową Opatrznością — samo to zestawienie generuje wnioski o dwóch modelach rozumienia losu.

Chcesz sprawdzić, jak ten materiał wygląda w zadaniach maturalnych? Zobacz zestaw ćwiczeń: https://matury-online.pl/zadania/polski/iliada?from=maturapolski